photo 1-1.jpg

4!

Link 03.01.2012 :: 22:47 Komentuj (6)

fotoblog gdzie?
Tu!!

Już 4 lata jesteśmy razem! Blog staje się coraz starszym dzieckiem, ale niestety nie coraz większym... Ma jakiś zastój w rozwoju, chyba dlatego że go jakoś nie karmię wystarczająco... :( Na szczęście niektórzy i tak mnie szanują i googlują jako: helmans królowa co mnie bardzo cieszy. Szukają też moich zdjęć - fotografia helena czernek - i bardzo mi z tego powodu jest miło!!
Natomiast nie za bardzo rozumiem, czemu aż 7 razy pytano o hellmanns białe ściany...
To już chyba nie o mnie, ale nie wiem... Bo ja może trochę jestem czarownicą, ale może to jakaś inna osobistość przyleciała po mnie na dach?

A temu panu zazdroszczę nazwiska!! :D
roman bulik


A co do Bulików, to dostałam cudowną koszulkę od Klary z jej azjatyckich wojaży. Bulik prosto z Bangkoku!




Wszystkim Wam życzę w tym i każdym kolejnym roku, żeby wszystko było tak jak chcecie. I żebyśmy jeszcze długo pobyli razem. A tych wszystkich, których w różnych okolicznościach poznałam osobiście, pozdrawiam!! Tych co nie poznałam również! ;)




Hellmanns zdobywa szczyty!

Link 10.01.2012 :: 22:22 Komentuj (11)

W niedzielę była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W tym roku też poszłam pod Pałac Kultury zobaczyć światełko do nieba. Na początku było normalnie - Pałac, fajerwerki latały, wszyscy patrzyli w niebo. Ale potem - jakby się niebo waliło na ziemię. Albo ziemia na niebo. Byłam jakiś czas temu w kinie na Melancholii. Od tamtej pory często o tym myślę. Tam to wyglądało inaczej, tu - trochę jak mieszanka strzałów z karabinu maszynowego z racami kibiców. A potem nie było już widać Pałacu Kultury. Całkowicie zniknął za zasłoną dymu. I tylko z nieba na głowy sypały się diabły - spalone resztki fajerwerków. W 2012 ma być koniec świata. A przynajmniej takiego, jaki znaliśmy do tej pory. Może właśnie nastąpił?








A wczoraj osiągnęłam sukces! Jak co tydzień, poszłam na w-f na ściankę wspinaczkową. I jak co tydzień, mój lęk wysokości dawał się we znaki. Przy wejściu na najłatwiejszą z tras nagle ogarną mnie strach. I koniec, nie mogłam się ruszyć ani w górę, ani w dół. Zjechałam na dół, odpoczęłam. Poszłam się wspinać na dużo trudniejsze wejście z okapem. Na trudniejszych się nie boję, bo całą uwagę skupiam na tym, żeby się jakoś wdrapać i nie mam czasu na myślenie o strachu. Tutaj zazwyczaj dochodziłam do okapu, co było na tyle męczące, że na tej wysokości zazwyczaj już odpadałam od ściany. Rozmawiałam z dziewczyną, która co tydzień próbuje przejść okap. Zawzięła się. Powiedziałam jej, że ja właściwie nie mam aż takich ambicji. Gdy przyszła moja kolejka do wspinania, powiedziałam na żarty "dobra, teraz wejdę!". I weszłam!!! Nie wiem, jak to się stało, ale udało mi się przejść okap! Kosztowało mnie to strasznie dużo energii. Do tego stopnia było to męczące, że gdy stanęłam za okapem na nogach w miarę pewnie, cała zaczęłam się trząść. Drgawki nóg i rąk jakich chyba nigdy nie miałam. Musiałam odpocząć parę minut stojąc na ściance, żeby być w ogóle w stanie ruszyć się dalej. A skoro przeszłam już najtrudniejszy moment, głupio byłoby sobie odpuścić zdobycie samego szczytu. Zebrałam resztki sił i dotarłam. Powoli, ale jednak. I nadal trudno mi uwierzyć, że się udało! A teraz ciągle czuję tego skutki, wszystko mnie boli, wszystko mam jakieś nadwyrężone.

Ale przynajmniej wiem, że każdy szczyt jest do zdobycia, a każda trudność do przejścia! Może nawet koniec świata! :D




żółto-czarni grają fajnie

Link 28.01.2012 :: 22:31 Komentuj (0)

No, wreszcie mogę coś napisać. Skończyła się sesja, zdałam wszystkie egzaminy i to nawet bardzo dobrze. A z arabskiego mam taką ocenę, jakiej nie dostałam przez wszystkie lata moich studiów czyli 5! co równe jest ocenie celującej :D W ogóle to mam prawie same piątki, poza antropologią z której mam 3,5. No i jeszcze nie miałam wyników z historii starożytnego Izraela.

Dzisiaj byłam na świetnym koncercie, który odbył się w studio nagraniowym Programu 4 Polskiego Radia. To była Dubioza Kolektiv z Bośni! Ta sama, na której koncert latem pojechałam do Dobrego Miasta. Trafiłam tam (i do radia i do Dobrego Miasta zresztą) dzięki Cyberkotowi i Panu Cygaro. Koncert był na prawdę super! Byłam kiedyś na koncercie w Trójce i było słabo, nie można było się bawić, wstawać itd. a tutaj można było wszystko :D Szczególnie miło było, gdy spotkany na radiowym korytarzu wokalista Dubiozy nas rozpoznał. Przywitał się, powiedział że miło nas widzieć :)
W dodatku można było fotografować, co wcale nie jest takie oczywiste!








Asia i Tadek przygotowali się porządnie do tego koncertu - zaopatrzyli się w koszulki Dubiozy, ale też w żółte sznurówki. :)





Jakoś ostatnio mam szczęście do czarno-żółtych muzyków. Kilka dni temu byłam na koncercie Olivii Anny Livki w Urban Garden. Ona to dopiero jest szalona!






Ponieważ światło było niezbyt dobre i twarz słabo oświetlona, skupiłam się na fotografowaniu innych części Olivii...




Jutro idę na koncert Dubiozy do Stodoły. Wy też chodźcie! Tutaj dla nieznających, żeby poznali, pokochali i przyszli :)





Dom pustoszeje

Link 31.01.2012 :: 17:49 Komentuj (2)

Lata mijają, a spalony dom stoi. Przynajmniej druga jego połowa.

Tak było w czerwcu:




Tak dzisiaj:






Na zewnątrz nie widać wielu zmian, gdy się jednak zajrzy do środka, okazuje się, że część sufitu się zawaliła. Girlandy.




Co raz mniej można znaleźć tam konkretnych rzeczy, wszystko stopniowo znika albo zmienia się w gruz. Dawniej w kredensie, z którego została już tylko część, stały talerze, spodki, koszyczki do szklanek. Teraz znalazłam już tylko po jednej sztuce.




Szafa zawaliła się całkiem, a może jej części przydały się komuś na opał? Łóżko jednak stoi, to chyba solidna robota.




W czerwcu pojawiło się tam coś niezwykłego, teraz już tego nie ma. Trochę to przerażające...




Dzisiaj wyliczyłam, że już 5 lat fotografuję to miejsce. Ciekawe, ile lat upłynie, zanim ktoś to rozbierze lub dom sam się rozłoży. Ile jeszcze potrwa moja z nim współpraca?



MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl