photo 1-1.jpg

Dzisiaj lecę w kulki

Link 01.10.2009 :: 20:08 Komentuj (11)

Jesień, jesień, Kulki spadają z drzew.




Tyle ich spadło, że aż są przeceny.




Stara Kulka.




U nas w ogrodzie rosną takie duże kulki:




3 dyńki.




No i nasza owca, która kiedyś była mała a teraz jest duża i ostatnio o niej pisałam przy okazji jej narodzin, zupełnie przypadkiem nazywa się Kulka.




A z innych rzeczy, to wczoraj potrącił mnie rowerzysta gdy wysiadałam z autobusu. Lekko, więc mi nic się nie stało, ale on przeleciał przez kierownicę lądując płasko na asfalcie. Ale, o dziwo, jemu też nic się nie stało. Wstał, powiedział że z nim w porządku i że właściwie to jego wina (jasne, że jego - nie wjeżdża się pędem między autobus otwierający drzwi a przystanek...). I nikt na nikogo nie nakrzyczał, nikt się nie złościł, nawet się do siebie uśmiechnęliśmy. Taki... miły wypadek?...

I dzisiaj się dowiedziałam, że moje podanie o półroczny urlop dziekański zostało rozpatrzone pozytywnie :)


Dynia na językach

Link 05.10.2009 :: 18:46 Komentuj (7)

W dzisiejszym wpisie kontynuujemy temat dyniek. Cucurbita co dzień nam towarzyszy, bo jest nie dość że dobra, to jeszcze piękna.




Jemy ją na różne sposoby, kombinując i wymyślając nowe przepisy.




Od kilku dni suszymy na słońcu pestki. Dzisiaj jednak Pankracy postanowił się posuszyć razem z nimi. I nie dość, że się w nich ułożył, to jeszcze potem zaczął je jeść. Okazało się, że to wcale nie takie łatwe, więc wypluł je i znowu ułożył się na nich. Potem do tego wszystkiego dołączył Moryc. Wygodnie się usadowił na pestkach i zaczął myć Pankraca... Bo jak już leży na pestkach, to nich chociaż będzie czysty...




A potem siebie również.




Więc te pestki to będą już do zasadzenia za rok. Nie zamierzam ich jeść...

Pankrac wiernie towarzyszył mi przy fotografowaniu dyń.




Ale co się okazało? Że nie tylko pestki dyni są smaczne!!!






Wiedziałam, że nasze dynie są dobre, ale nie przypuszczałam, że aż tak! Bo po chwili przyszła Pietrusza, wzięła dynię w zęby, zaniosła na trawę i śmiało zaczęła ją zajadać, co widać po jej pysku.




A wszystkie nasze warzywa są takie dobre, bo mama wkłada w nie dużo miłości i bardzo o nie dba!






A teraz przepis na zupę dyniową mleczną:

Obrane ćwierć małej dyni trzemy na tarce. Razem z masłem i niewielką ilością wody gotujmy. Nie potrzeba długo, żeby tylko była miękka. Dolewamy dużo mleka i razem z nim zagotowujemy znowu. Dodajemy cukru, troszkę soli i cynamon. A potem do tego można zrobić kluski albo zacierki.

I to jest na prawdę super pyszna śniadaniowa zupa!!!

Pisząc to wszystko, zajadam świeże pestki dyni (ale nie te, na których leżały koty). Odkryłam, że świeże pestki są dużo lepsze niż suszone! Polecam! Smakują jak świeże orzechy.

I jak ktoś zna inne fajne przepisy z dyni, to proszę się nie wstydzić, tylko śmiało się udzielać w komentarzach!


Wymiotło mnie

Link 08.10.2009 :: 22:15 Komentuj (6)

To jest zdjęcie, które wymiata wszystko. Miriam zrobiła je około 5 lat temu w Kornwalii. Jeszcze analogowo. Odkopała je dla mnie i zeskanowała.
Umarłabym, gdybym to zobaczyła na żywo...




I nie wiem, jak to teraz liczyć w moich statystykach ;) I ile ich tam właściwie jest?...

A przy okazji pooglądałam trochę zdjęć z tej części Anglii i bardzo zapragnęłam tam pojechać... Tak tam pięknie!!! Nigdy nie byłam w tym kraju i teraz pierwszy raz poczułam, że bardzo chcę zobaczyć. Trzeba będzie zacząć planować i odkładać pieniądze. Może w lecie by się dało?


Rozpadło się

Link 10.10.2009 :: 20:38 Komentuj (1)

Odwiedziłam dziś spalony dom, który już od dobrych 2, a może nawet 3 lat fotografuję. Fotografuję jego rozpad. No i się rozpadł.




Oprócz jednej ściany i stosu cegieł został już tylko ganek. A na ganku tym butelki.




Kolorów jest już coraz mniej. Zostają głównie beże i szarości.






Natknęłam się na tylko jednego mieszkańca tych ruin.




Pewnie niedługo nie zostanie już żaden ślad po tym domu.

Dawniejsze zdjęcia stamtąd:
- Duch spalonego domu.
- Objawienie.



Sad Kermit

Link 13.10.2009 :: 12:11 Komentuj (5)

Ostatnio strasznie mi smutno. Nie że jesień czy coś, ale przez smutnego Kermita. Kermit z Mappetów nagrał kilka piosenek, właściwie coverów. Trzeci dzień słucham non stop piosenek "Hurt" i "Creep" w jego wykonaniu i się dołuję. Chyba żadna piosenka do tej pory tak mną nie poruszyła jak ta. I porusza przy każdym słuchaniu...




Przy okazji, gdy natknęłam się na Sad Kermita, zaczęłam szukać w internecie więcej na temat Mappetów. Przeczytałam, że Sad Kermit powstał już po śmierci Jima Hensona, założyciela Mappetów, który jednocześnie udzielał głosu Kermitowi. Przeczytałam również, że gdy w 1990 roku zmarł Henson, na jego pogrzebie śpiewał chór Mappetów, a smutny Kermit siedział na trumnie z tabliczką "Straciłem głos".

Więcej piosenek w wykonaniu Kermita można posłuchać na jego stronie Sad Kermit (można je tam nawet ściągnąć sobie!).


Łódź design festiwal

Link 19.10.2009 :: 14:34 Komentuj (6)

Zupełnie niespodziewanie pojechałam do Łodzi na festiwal designu. Było dużo ludzi z mojego wydziału, dużo fajnego designu i dużo zabawy. I chyba w związku z rokiem polsko-izraelskim, dużo prac izraelskich projektantów. W piątek pojawił się na festiwalu nawet jeden profesor z Bezalelu, z którym się znam. Niestety ja tam przyjechałam dopiero w sobotę, więc się minęliśmy, ale pozdrowienia w obie strony zostały przekazane. Ami miał nawet wykład. Żałuję, że na nim nie byłam.

To jeden z projektów izraelskich, kogoś z Bezalelu. Projekt jest w Izraelu bardzo znany i nagradzany. To jest solniczka i pieprzniczka. Żeby móc je użyć, trzeba to coś złamać na pół. Wtedy powstają dziurki, którymi się sypią przyprawy.




Było trochę fajnych mebli.




Jednym z elementów festiwalu był konkurs Make Me. Można było zgłaszać do tego swoje prace. Ja nic nie zgłosiłam, ale może za rok o tym pomyślę. Drugie miejsce zajął Kuba Sobiepanek z mojego roku. Zrobił metalowy stolik z wyciętą w nim serwetką.




A jedno z wyróżnień dostał Łukasz Wysoczyński (też kolega z roku) za pałeczki - sztućce.




I w ogóle sporo osób, które przeszły do etapu finałowego lub dostały wyróżnienia, jest z mojego wydziału :) A przy okazji wspomnę, że mój wydział zmienił nazwę i nie nazywa się Wydziałem Wzornictwa Przemysłowego, ale Wydziałem Wzornictwa. I jako pierwsza w ogóle dostałam pieczątkę z nową nazwą :)

Oprócz wystaw i wykładów były warsztaty dla PG13 (pracowni Tomka Rygalika na naszym wydziale) i hiszpańskiej grupy Surtido. Nie należę ani do jednego, ani do drugiego, ale też z Klarą i Praksedą się pobawiłyśmy. Z materiałów, które nam udostępniono (deski, płyty, taśmy itd) trzeba było zrobić COŚ. My + Łukasz zrobiliśmy huśtawkę, która była drewniana, ale elastyczna. Taką super giętką sklejkę tam znaleźliśmy.




I jak się huśtało, to to drewno się dopasowywało do kształtu ciała :)




Było super, choć zimno i męcząco.

Festiwal trwa do 31 października, więc jak ktoś ma ochotę pooglądać fajne rzeczy, to niech się wybierze.

(przepraszam za jakość zdjęć, ale miałam ze sobą tylko małpkę, bo ten wyjazd mnie zaskoczył i nie miałam ze sobą w Warszawie mojego normalnego aparatu)


Na różowo

Link 24.10.2009 :: 21:41 Komentuj (6)

Niby jest szaro, ale nam nie. Bo my jesteśmy różowymi lalkami.




Mamy różowe sukienki i różowe paznokcie.




Pijemy różowe koktajle.




Jemy różowe deserki i budyńki.




Jemy różowe obiadki. (To co tu widać to risotto, sałatka z kapusty i rzodkiewki. I kalafior, który odmówił posłuszeństwa.)




Mamy też różowe telefony.




I w ogóle jest najwspanialej.




Stare cmentarze

Link 31.10.2009 :: 13:32 Komentuj (6)

Na Zaduszki i Święto Zmarłych zapraszam Państwa na cmentarze bieszczadzkie...
Najpierw żydowski cmentarz w Lutowiskach. Bardzo ładny, na wzgórzu.




Stare macewy są bardzo piękne, bogato zdobione. Dawniej były też malowane, ale ta farba jakoś szybko się niszczyła na powietrzu i kolor znikał. No ale przynajmniej rzeźbienia zostają.




Wiele z nich jest w bardzo słabym stanie.




Część z nich powoli wypycha natura. A może to ten umarły wyrósł jako drzewo? Może to drugie wcielenie? To w sumie bardzo pięknie, stać się drzewem.




Te macewy bardzo przypominają mi karty księgi.




Drugie miejsce, to ukryta wśród drzew wioska Caryńskie. Od tej osady, powstałej na przełomie XVI i XVII wieku, wzięła nazwę Połonina Caryńska. Niewiele już po tej wiosce zostało - głównie ruiny cerkwii i kilka nagrobków.

Bardzo mnie fascynuje ten ślad po Jezusie. Dużo bardziej, niż gdyby on tam wciąż był.




Nie wiem, na czym to polega, że stare nagrobki mają taki urok. Nowe nie są takie ciekawe.





MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl