photo 1-1.jpg

Kamienie Jerozolimy

Link 01.11.2008 :: 23:16 Komentuj (11)

Listopad listopad, a lato wróciło! Po kilku dniach zimnych i deszczowych, znowu można wyciągnąć z szafy krótkie spodenki i sukienki! :D

Święto Zmarłych. Trzeba było odwiedzić groby. To nic, że nie mam tu znajomych na cmentarzu. Ale na Górze Oliwnej jest tak ładny cmentarz, więc czemu nie obejść tego tak?




Kamienie Jerozolimy






Wiem, że napisy są do góry nogami, ale się lepiej komponowało...




To była trochę powtórka z wycieczki na Górę Oliwną, ale tym razem w innym składzie (Ada, Miriam, Newman, Ola i ja). No i uzupełnione zostały pewne braki.
Choćby pominięty grób NMP (swoją drogą nie wiem, po co ten grób, skoro ona do Nieba poleciała...) i grób Zachariasza.




No i Newmanowi udało się wdrapać na Grób Absaloma! Ale okazało się, że nic tam nie ma...




A to Ola, świeżo nabyta koleżanka z Wrocławia.



Miriam:



Ada:






Było fajno, acz męcząco.
Kocham mój statyw. Za wczoraj, dziś i jutro.

Jutro zaczynam szkołę. Na początek jedyny przedmiot teoretyczny, jaki mam - historia Jerozolimy, a potem 4 godziny hebrajskiego. Od poniedziałku mam zajęcia praktyczne, ale wybrałam sobie za dużo i z czegoś muszę zrezygnować. I boję się, że odpadnie mi reklama ambientowa :(


Szkoła start!

Link 03.11.2008 :: 16:38 Komentuj (4)

Od wczoraj jestem studentką Bezalelu :)




A ten śrubokręt to prezent, jaki dostałam od mojego roku :) U nich jest taki zwyczaj, że 3 rok daje pierwszemu na pierwszych zajęciach jakieś drobiazgi i alkohol. Na picie na zajęciach się nie załapałam, ale też specjalnie nie żałuję, bo bardzo nie lubię araku. A miło, że mimo, że nie jestem z pierwszego roku, to załapałam się na śrubokręt ;)

Dziś miałam zajęcia praktyczne - zaawansowane projektowanie graficzne i studio. Na tym pierwszym będziemy się uczyć Flasha, na drugim mamy zaprojektować rodzinę przedmiotów, w której każdy z każdym ma jakoś współgrać. Taki dialog między przedmiotami.

Mam bardzo fajnych ludzi na roku, chętnie mi tłumaczyli wszystko na bieżąco. I wydaje mi się, że jestem tam najmłodsza, bo tu na studia idzie się po 3 latach wojska, więc moi koledzy mają po około 25-26 lat.

Poza tym jeden z moich profesorów okazał się Polakiem! Wyjechał z Polski w wieku 12 lat. Nie mówi już po polsku, ale trochę rozumie. Fajno fajno! :D

No i wypisałam się z reklamy ambientowej. Niestety.


Pierwszy projekt

Link 04.11.2008 :: 17:21 Komentuj (5)

Drugi dzień zajęć, a już zrobiłam 1 projekt :)
Zapisałam się na najlepsze zajęcia na wydziale, najbardziej popularne. Robimy na nich małe projekty. Gotowe przedmioty, bez drukowania plansz, rozeznania rynku itd. To co lubimy, dla nas.
I jeszcze jedna fajna rzecz, że pod koniec semestru będziemy te nasze wyroby sprzedawać :)
Dziś musieliśmy w ciągu godziny wymyślić i zrobić zakładkę do książki. Tak wygląda moja (może trochę pognieciona już...):




Zero ma być zawsze na pierwszej stronie. Drugim końcem zakłada się na stronie, gdzie się skończyło czytać. I można sobie wtedy zobaczyć, ile mm/cm już sie przeczytało.
Trochę mnie stresowało, że mam przedstawić mój projekt przed całym rokiem (około 40 osób), ale było oki. Mam takich fajnych ludzi na roku, że aż miło!

Prowadzący też bardzo miły. Gdy na początku zajęć do niego podeszłam żeby się przedstawić itd, powiedział "O, hello! Best regards from Klementyna!" :) Klementyna była na wymianie chyba 2 lata temu i została w Izraelu, a teraz pracuje dla tego pana :)

Zapomniałam napisać, że w niedzielę idąc na ulpan natknęłam się na ulicy na miniaturowy czołg. Taki do rozbrajania bomb. Ale nic nie było na szczęście, fałszywy alarm. Ale wyglądało to jak w filmie.


Kto Arab, na tego bęc

Link 06.11.2008 :: 14:46 Komentuj (12)

Jest akcja.
Wywalają wszystkich Arabów z naszego akademika.
Żeby było miejsce dla studentów żydowskich.
Wszyscy Arabowie dostali wymówienie z dnia na dzień.
Wczoraj była demonstracja.
Mam nadzieję, że nie wywoła to kolejnej intifady.












IDD - Industrial Design Department

Link 10.11.2008 :: 18:52 Komentuj (3)

Fajnie tu.
Super szkoła.
Fajny rok.
Fajne tematy.

Można byłoby przypuszczać, że będę tu zagubiona, że na przerwach nie będę miała co ze sobą zrobić, a przez to, że wszyscy gadają ze sobą po hebrajsku, w ogóle nie będę się mogła odnaleźć.
A zupełnie tak nie jest.
Po tygodniu szkoły mam już kilkoro znajomych na roku, jednego bardzo dobrego kumpla Orena, który jest moim prywatnym tłumaczem. Tylko taki był problem, że przez tydzień nie wiedziałam, jak on ma na imię, a na tyle się kumplujemy, że już głupio było mi zapytać... Ale facebook prawdę powie ;)
Ludzie sami z siebie się interesują, czy wszystko u mnie w porządku. Dziś Oren i taka dziewczynka się mnie zapytali, czy robię projekt na space design sama czy w jakiejś grupie, bo jeśli tylko chcę, to mogę pracować z nimi.
Słyszałam takie przestrogi, że beznadziejnie jest jechać na wymianę samemu, ale jak widać to zależy od tego, dokąd się jedzie.

Takie mamy ściany na wydziale:






To jest studio - każdy ma swój kąt, gdzie pracuje (ja jeszcze nie mam). Wszystkiego dużo. Siedzimy tu na przerwach, bo jest fajnie. I jest kuchenka mikrofalowa.




A ta mucha to dzieło Orena, w studiu:




Wczoraj:
Idę do Alona (brata Orena) po pakiet Adobe CS3. Alon też mieszka w akademikach.
Puk puk. O, Alon wygląda jak najmłodszy z braci Hanson! (mmmBop)
Felix? Co tam robi Felix? To mój nauczyciel ilustracji. Niemiec, który prowadzi pracownię gościnną.
Alon, czemu u Ciebie w mieszkaniu jest Felix? Mieszka tu. Ktoś się pomylił i teraz profesor mieszka ze studentami w akademiku :) Ale on jest śmieszny i może to dla niego nawet lepiej :) On jest trochę taki jak Majsen (pozdro Majsen!).

Ale tu są śmieszne imiona! Np Noga i Raz :)


Próżność próżność

Link 13.11.2008 :: 20:42 Komentuj (17)

Przychodzę wieczorem do domu. Wyjmuję klucz, otwieram drzwi pokoju. Na łóżku list. Z biura akademików (oni mają klucze do naszych pokoi). "Helena, karta Visa z Twoim nazwiskiem została znaleziona. Przyjdź do biura po odbiór z dowodem osobistym".

---------

"Zauważyłaś, że Izraelki w ogóle się nie malują? Ja nie wiem, co one całymi dniami robią..."

"Jejku, jakie to szczęście, że jesteśmy tu, a nie na przykład w Berlinie. No okej, tam może i dużo się dzieje, życie kulturalne kwitnie, ale co my byśmy tam sobie kupiły? Adidasy?"


Z szuku. Tam w ogóle jest tajemniczo. Zagadka - co ten pan robi?




Schabowy?

Link 15.11.2008 :: 22:28 Komentuj (12)

To nie jest schabowy (niestety...)




Miałam cały dzień poświęcić na sprawy szkolne, a tu lipa. Mój współlokator Amitai i jego brazylijski kolega Rafael, który jest już Izraelczykiem, zabrali mnie dziś na arabskie słodycze do barku na Starym Mieście.
Było fajnie, słodko, muląco.
(A grzywkę mam taką, bo mnie tak Miriam ostrzygła.)




To coś, co jedliśmy, to knafe. Bardzo słodkie jedzenie zrobione z sera żółtopodobnego, podawane na ciepło.




A piwo jest tu tak strasznie drogie, że żadne happy hours nie pomagają...


Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda...

Link 18.11.2008 :: 21:18 Komentuj (5)

Dziś były moje ulubione zajęcia Including VAT. Taką mieliśmy pracę domową:
Trzeba było pójść do sklepu typu wszystko za 2,5 szekla, kupić jakąś rzecz i zrobić z tego coś, gdzie można odłożyć szczoteczkę do zębów. Taki ready made. W najlepszym sklepie świata spotkałam połowę mojego roku - wszyscy przyszli w tym samym celu :) Nakupiłam jakąś masę badziewia, którego i tak nie wykorzystałam.
Takie rzeczy zrobiłam:




A to dla tych, co się obawiają, że ktoś inny użyje ich szczoteczki:




Ostatnio sporo osób się mnie pyta, co jest najbardziej charakterystyczne dla Polski, co jest symbolem. Bo tu że kipy, że żołnierze i kolor ich mundurów, że humus itd. A ja mam zawsze problem. Mówię, że pierogi i bociany. Ale co jeszcze??

Mam też inne problemy. Bo mi chyba ktoś język poplątał i jakoś tak dość często robi mi się mix. Mówię tu w 4 językach - angielski, hebrajski, polski i rosyjski. Najczęściej mówiąc po angielsku w środku zdania samo mi się wstawia "bo" i "ale". Z Adą prawie codziennie łapiemy się na tym, że gadamy ze sobą po angielsku. A gdy chłopcy z mojego roku zaczęli ze mną rozmawiać po rosyjsku, rozumiałam wszystko, a na początku nie mogłam powiedzieć właściwie nic. A zdawałam maturę z rosyjskiego... Szaleństwo!

A tu kilka zdjęć z ostatniej lekcji o historii Jerozolimy.




Trochę później:




Arabowie są dla siebie bardzo mili i czasem trzymają się za ręce.




rysownik na dachu

Link 21.11.2008 :: 16:34 Komentuj (21)

Dzisiaj, mimo że to piątek i szabat i szkoły nie ma, mieliśmy zajęcia ze szkicu. Nasz niemiecki nauczyciel Felix (ten, co przez czyjąś pomyłkę mieszka w akademiku ze studentami) zabrał nas na Stare Miasto na dach Austrian Hospitz. No i rysowaliśmy Jerozolimę. A widok stamtąd piękny!







Och, Ada!




A ja szalałam szalałam:
(to zdjęcie świetnie pokazuje, jaką mamy pogodę - przypis dla tych, co się wybierają niedługo do IL)




Felix. On jest śmieszny jak nie wiem co!




Przy okazji tej lekcji okazało się, że piątek to świetny dzień na fotografowanie muzułmanów, bo wtedy ich dużo więcej na Starym Mieście.






Wczoraj byłam na degustacji przeróżnych win i zagryzaniu oliwkami i serami w sklepie, w którym pracuje Oren.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Życzliwości!! :D


Oren's birthday

Link 23.11.2008 :: 21:38 Komentuj (13)

Wczoraj mój kolega i tłumacz Oren świętował 26 urodziny. Impreza nie była duża, ale bardzo fajna, w mieszkaniu Orena i jego żony Judi. Zintegrowałam się z kilkoma kolejnymi osobami z naszego roku i w ogóle było fajowsko!
Tak wyglądał tort, który upiekła Judi. A to dziecko ma się urodzić w lutym i mam nadzieję, że nie będzie niebieskie...




Śmiechu było co nie miara. Solenizant bawił się zdecydowanie najlepiej :)




Moi koledzy z roku: Edi, Adam, Elad (chyba jestem jedną z najmłodszych...)(zdjęcie nie najlepsze - sorry...)




No i wreszcie ktoś mi zrobił dobre zdjęcie!




A teraz czas wrócić na ziemie i wziąć się do roboty, bo tu ode mnie wymagają systematycznej pracy!!! Ale jak po 5 miesiącach wakacji?...


Swięto Dziękczynienia

Link 28.11.2008 :: 00:59 Komentuj (9)

Jestem z Polski, na czas jakiś mieszkam w Izraelu, ale czemu by nie obejść Święta Dziękczynienia?
Koledzy z Masy, Amerykanie, urządzili nam dziś właśnie to święto. Prawie prawdziwe (bez indyka) i było super!




Wszystko było takie pyszne! Pierwszy raz w życiu jadłam pumpkin pie! Nasi chłopcy umieją gotować i piec!






I wszystko wszystkim bardzo smakowało!






Coś mi się wydaje, że teraz na Adę i mnie spadnie organizacja Bożego Narodzenia...




Potem jeszcze były tańce.
I non stop sesja zdjęciowa :)
Yoni:






Miriam:






Ada:




Królowa majonezów:




Nie mam rąk, pożarli je moi współtowarzysze, jeszcze ich mlaskanie słyszę...




Podziały

Link 29.11.2008 :: 17:44 Komentuj (18)

Wczoraj w nocy przez 3 godziny rozmawiałam z koleżanką mojej współlokatorki o sytuacji Izraelsko-Palestyńskiej, o Żydach i Muzułmanach. Rozmowa zaczęła się od tego, że chciałam jechać dziś do Ramallah.
Anati pokazała mi na youtube przemówienie kobiety z Libanu, która założyła organizację walczącą z terroryzmem, o tym jak wyglądał Liban około 30 lat temu, a jak to jest teraz. O tym, jaką siłę mają muzułmanie. O tym, jakie są różnice w sposobie myślenia ich a reszty świata.
Podczas naszej rozmowy Anati i Lital się zadziwiały "Zobacz, ona nie wierzy! Ona nie rozumie tego!". Dziś Lital mi pokazała zdjęcia z kilku miejsc w Izraelu po zamachach. Z uniwersytetu, przez który codziennie przechodzę. Z szuku, na którym kupuję około 2 razy w tygodniu. Z szuku w Tel Avivie, na którym byłam kilka razy.

Nie umiem do końca wyczuć, ile z tego co mówiły, to propaganda, a ile prawda, ale skutek był taki, że do Ramallah nie pojechałam.

Z Mt Scopus, na której mieszkam i studiuję, widać mur oddzielający Palestyńczyków od Żydów. Auta palestyńskie mogą jeździć tylko po jego prawej stronie, żydowskie po lewej. Mój współlokator mi powiedział, że po wybudowaniu muru liczba zamachów w Izraelskiej części spadła o 70-80%.




A ciąg dalszy muru jest w trakcie budowy.




Po prawej stronie na skarpie, ten budynek z wieżą, to Bezalel, moja uczelnia. Te domy na dole to arabska wioska. Blisko.




Ale te podziały są nie tylko między Żydami i Palestyńczykami. Są też między Żydami a Żydami. W Mea Shearim mieszkają najbardziej ortodoksyjni z ortodoksyjnych. Mężczyźni nie pracują, tylko studiują Torę. Nie uznają państwa Izrael, więc nie idą do wojska. Państwo im płaci, bo z czegoś żyć muszą. Mój kolega z roku walczył 2 lata temu w wojnie z Libanem i był ranny. 2,5 miesiąca spędził w szpitalu. Nienawidzi ortodoksyjnych Żydów.

Ten kolega pochodzi z Rosji. Gdy tam mieszkał, inne dzieci się z niego śmiały, że jest Żydem. Jak miał 7 lat przyjechał do Izraela. Tutejsze dzieci się z niego śmiały, że jest z Rosji.

I tu wszystko jest takie pokrojone na kawałki.



MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl