photo 1-1.jpg

takie tam

Link 04.11.2009 :: 14:36 Komentuj (10)

Zimno, jak nie wiem co! Ale zanim zrobiło się aż tak zimno, byłam na niedalekim spacerze. I kogo spotkałam? A no takie osobniki:




To strasznie fajnie, jak można takie stado spotkać tak blisko domu.

Krótki informator kulturalny :)

Byłam wczoraj z Elą w Powiększeniu na bardzo fajnym przedstawieniu improwizowanym grupy Klancyk. Bardzo polecam! Na prawdę są świetni! Z tego co wiem, mają mieć jeszcze kilka występów w tymże miejscu. Warto się wybrać! Ja prawie płakałam ze śmiechu :D

Praktycznie nie oglądam telewizji, ale powstał serial, którego nie mogę nie oglądać - o zakonnicach jeżdżących Bulikiem... :) Ok, T2, a nie T1, ale i tak :)

Którą wybrać, niebieską czy czerwoną..?




Biżuteria

Link 08.11.2009 :: 19:29 Komentuj (5)

Przyjechał Szymek, z którym nie widziałam się aż 2 miesiące. Jak na spotkania z bratem to nie za często. Przywiózł Kingę, przywiózł też toxic lody. Te z brązową polewą są moim zdaniem na 11 listopada...




A Kinga przywiozła masę korali i całe popołudnie coś z nich robiłyśmy. Ja - 2 pary kolczyków. Dawniej robiłam bardzo dużo biżuterii, głównie z takich maleńkich koralików. Ale jakoś na parę lat mi odeszło. I to dzisiejsze bawienie się było takie fajne! I z prawdziwych kamieni, a nie szklanych koralików.

To moje dzisiejsze wytwory. Te duże ciemne kulki to lawa. A te duże metalowe przywiozłam z Izraela. Kupiłam je na szuku arabskim.




Jezuski

Link 15.11.2009 :: 14:43 Komentuj (6)

Obeszłyśmy dziś z mamą trochę spóźnione Święto Zmarłych. Odwiedziłyśmy na mariawickim cmentarzu kilkoro naszych sąsiadów. Starych ludzi, którzy zawsze wnosili takie tchnienie dawnych czasów. Tacy, co przychodzili po prostu posiedzieć i pogadać (na tzw. posiadki). Czasem zjeść u nas obiad. Pan Franio zawsze spędzał z nami wszystkie święta. A czas się nigdzie nie spieszył. Już prawie nie ma takich ludzi w okolicy. A szkoda.

Mama zapalała znicze i trochę ogarniała na tych grobach, a ja oglądałam Jezusków.




Interesowali mnie ci starutcy, oni mają w sobie coś niezwykłego.
Ten na przykład jakiś taki grymas w twarzy.




Sporo było Jezusków wbitych w ziemię.




Niektórzy nawet po pas. Ten był w tak malusieńkim grobie, że mieściły się na nim tylko krzyżyk, ów Jezusek i 3 zniecze. I nic więcej, ani wolnego centymetra. I ani tabliczki.




Negatyw też jest ciekawy. Może nawet bardziej niż pozytyw. Tak jak to było zresztą na cmentarzyku w Carskiem.




Bo jeden Jezus to za mało.




Tutaj jeszcze przybliżenie. Na pająka.




A ten Jezusek był najdzielniejszy! Bardzo dużo wysiłku wkładał, żeby utrzymać tę tablicę!




Teleportacja

Link 20.11.2009 :: 19:40 Komentuj (8)

Zgadywanka: gdzie teraz jestem? :)




Przyleciałam w nocy i zostanę tu 2 miesiące. Chodzę w krótkich spodenkach. Na obiad zjadłam kebaba, na szuku kupiłam moje ulubione oliwki. I póki co jest bardzo dobrze. Pół dnia dziś chodziłam po mieście i zauważyłam, że nic się nie zmieniło :)
Na szuku poszłam do stoiska, w którym zazwyczaj kupowałam. Zawsze ze sprzedawcą wymianialiśmy uśmiech i przywitanie. I dziś jak mnie zobaczył, to się rozpromienił i powiedział po hebrajsku "Czeeeeść!!! Co słychać? Bardzo dawno Cię nie widziałem!!!". Miło :)
Mam super pokój w bardzo ładnej dzielnicy Rehavia. Mieszkam z Diną, która uczyła mnie hebrajskiego. To mieszkanko jest bardzo fajne, bo ma 2 pokoje, ale każdy z pokoi ma osobne wyjście, więc jest taka duża niezależność. Mamy też ogródek. Gdy otwieram drzwi, to mam tak:




Ten kluczyk w drzwiach to dzwonek. Przekręca się go i taki dzwonek jak od roweru, który jest po drugiej stronie drzwi, czyli wewnątrz, dzwoni. To jest super :)


Odwiedzam stare kąty

Link 23.11.2009 :: 17:03 Komentuj (13)

Byłam dziś na Bezalelu. Gdy jechałam tam autobusem i mijałam moje kochane akademiki, to się o mało nie poryczałam z radości... No ale jakoś się ogarnęłam i na Bezalel poszłam prawie śmiejąc się na głos ;) Było tak super!!! Spotkałam tyle znajomych, z wszystkimi rozmawiałam, przytulałam się. No i znowu furorę zrobiły Krówki :) Dużo osób nie wiedziało, że przyjeżdżam, więc byli bardzo zaskoczeni.




A jeden profesor tak się ucieszył jak mnie zobaczył, że mnie przytulił, przybił mi piątkę i powiedział, że tak super i że jak będę w Tel Avivie, to żebym go koniecznie odwiedziła. On jest na prawdę fajny, był wcześniej dziekanem.
No po protu było bardzo świetnie!

No i ten widok z okien Bezalelu...




No i chyba nie będzie mi się nudzić, bo już zostałam zaproszona na środę na urodzinowy piknik Tomera i na ślub Rona do Hajfy za 2 tygodnie i... :)


Dzień kolejarza

Link 25.11.2009 :: 17:51 Komentuj (3)

Dzisiaj będzie wpis z okazji dnia kolejarza dedykowany Chawerowi :)
Co to ma wspólnego z Jerozolimą? A no dużo. W Jerozolimie już od dobrych kilku lat budowane jest coś jak pociąg. Właściwie coś pomiędzy tramwajem a pociągiem. Nowe piękne pociągi już od dłuższego czasu stacjonują w okolicach French Hill.




Dla tych pociągów wybudowano ciekawy obiekt, który ciągle wzbudza kontrowersje. Jerozolima jest bardzo spójnym miastem, prawie wszystkie budynki utrzymane są w stylistyce nie kontrastującej z zabytkową architekturą tego miasta. I nagle w środku miasta pojawiło się coś takiego:




To trochę jak Most Świętokrzyski, tylko że skręcony. No i nie jest mostem, a raczej wiaduktem. Dla niektórych obiekt psujący Jerozolimę, wyłamujący się z obranej stylistyki, nie pasujący. Inni natomiast mówią, że to właśnie fajnie, taki akcent nowoczesny, pokazujący że Jerozolima to nie tylko starocie.

No ale zanim to wszystko ruszy, minie pewnie jeszcze kilka dobrych lat... Roboty tu idą tak jak wszędzie. Póki co wiele ulic jest rozkopanych. Tak wygląda ulica Jaffa, jedna z najważniejszych w mieście...




A pociągi stoją i się kurzą...


Tydzień tu

Link 27.11.2009 :: 15:49 Komentuj (2)

Dzisiaj minął dokładnie tydzień mojego pobytu w Izraelu. Z tej okazji małe podsumowanie.
Dużo osób mnie ostrzegało, że mogę się tym razem rozczarować. Że nie da się złapać tego, co było. I że powroty zawsze są gorsze. Na pewno się nie da, ale póki co, jest dobrze. Nie czuję się rozczarowana. Jest zupełnie inaczej, ale wcale nie źle. No właśnie, jest inaczej, co też odbija się na blogu. Bo teraz głównie się spotykam ze znajomymi, prawie codziennie. I jakoś nie mam czasu i siły na wielkie wycieczki. Przepraszam czytelników... Ale na pewno jeszcze będą przygody! Poza tym czuję się tu bardzo swojsko, bo właściwie zawsze gdy wychodzę, nie zależnie czy w dzień, czy wieczorem, to spotykam przypadkiem kogoś znajomego. Wiem, Jerozolima nie jest duża. Ale to też chyba znaczy, że mam dużo znajomych ;) I to jest bardzo miłe.
Brakuje mi Ady i Marty, do których można było iść zawsze i za każdą najgłupszą sprawą.
A, i humus mi się przejadł. Czteromiesięczna przerwa nie pomogła na to.
To na razie tyle z podsumowań.

Dzisiaj zrobiłam sobie w końcu wycieczkę dla poznania okolicy. A okolica jest bardzo ciekawa i ładna. Bardzo niedaleko znajduje się Dolina Krzyża, z której to ponoć ścięto drzewo, by następnie zbudować z niego krzyż, na którym ukrzyżowano Jezusa. W dolinie znajduje się też Monaster Krzyża.




Oprócz tego nad doliną króluje Kneset, czyli parlament izraelski. W końcu udało mi się go zobaczyć... Przez rok wybierałyśmy się z Adą i jakoś nic z tego nie wyszło. Tak więc to zdjęcie jest z dedykacją dla Ady. Ado, to jest Kneset nocą!




Dzisiejszy spacer nie był strasznie długi, bo trwał niecałe 2 godziny, ale to wcale nie znaczy, że nie był intensywny. Szczególnie, że to jest Jerozolima i ciągle są górki i dołki i trzeba się wspinać. Spacer objął też Muzeum Izraela, ale też tylko dookoła, bo zamknęli chwilę przed moim przyjściem.

No i jeszcze z nowości, to zaczęłam chodzić na intensywny kurs hebrajskiego. Na razie miałam 1 lekcję, dołączyłam do grupy, która zaczęła naukę 2 tygodnie temu. I ten kurs jest tak intensywny, że o łał! Że nie wiedziałam, że tak można. Że oni po 2 tygodniach zaczęli już się uczyć czasu przeszłego. Że pani szybko zadaje pytania i trzeba szybko odpowiadać. I czytać trzeba szybko. I wszystko szybko. Bo trzeba się nauczyć szybko reagować. Szybko.
No ale dobrze, przynajmniej na prawdę nauczę się czegoś. Przez półtora miesiąca po 5 godzin dziennie 5 razy w tygodniu jeśli mnie nie zabije, to na pewno wzmocni... I to wstawanie o 7 tak samo...
Mam też nowego ziomka Polaka. Dina mi mówiła, że koresponduje z jakimś chłopakiem z Polski, którego nie zna, ale to znajomy znajomych i że potrzebował jakichś rad w związku z Izraelem. I zupełnie przypadkiem się okazało, że jesteśmy razem na hebrajskim :)

I kupiłam zestaw różnych urządzonek do puszczania baniek za 10 szelki, a baniek są milioooooony!!!!!


Manifa przeciw Charedim

Link 28.11.2009 :: 21:24 Komentuj (5)

Przy poprzednim wpisie pojawił się komentarz zawierający pytanie, o co chodzi Charedim. Dlaczego protestują pod fabryką Intela, która działa także w szabat i czy da się to jakoś logicznie wyjaśnić. No więc chyba się nie da, dlatego też dzisiaj wieczorem była wielka demonstracja przeciwko tamtym demonstracjom. Dopiero wróciłam, spędziłam tam 2 godziny. W protestach religijnych Żydów uczestniczy zazwyczaj kilkadziesiąt osób, a w marszu przeciw ich wtrynianiu się we wszystko, na pewno ponad 1000.
Na transparentach są m.in. napisy "Jerozolima należy do nas wszystkich", "Jerozolima jest też moja".




Marsz ruszał prawie że spod mojego domu i szedł King George, Ben Yehuda, aż do Kikar Zion, gdzie były różne przemówienia itd.




Podczas marszu uczestnicy tańczyli, śpiewali piosenki, z których kilka nawet znałam i nawet mogłam śpiewać, bo fragmenty pamiętałam.




Wszędzie powiewały flagi izraelskie.




Machali nimi nawet najmłodsi.




To dziecko trzyma w ręku kartkę z napisem "Iran jest tu". Było to dość popularne hasło, nawet Dina miała tabliczkę z takim napisem. Bo nie chcą (i ja też nie chcę), żeby religia rządziła krajem i żeby wolność stopniowo ograniczać coraz bardziej.




Niektórzy z protestujących włazili w dziwne miejsca.




A ten pan mnie bardzo wzruszył, bo tłum go mijał, a on nic sobie nie robił z tego, tylko grał na saksofonie melodię z "Emanuelle".




Cała demonstracja odbyła się bez specjalnych ekscesów, choć była szansa na coś. W pewnym momencie przez protestujący tłum przeszedł jeden Charedi w kapeluszu i powiedział (po angielsku) "Ci wszyscy, co są przeciw, to Arabowie a nie Żydzi". Oj, mógł oberwać za to, ale skończyło się na tym, że jeden chłopak jakoś strasznie go zwymyślał.
I znowu sporo znajomych spotkałam. :)



MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl