photo 1-1.jpg

Klęska głodowa

Link 08.11.2011 :: 00:36 Komentuj (6)

Cały ostatni weekend spędziłam na Limudzie, czyli czymś w rodzaju konferencji o tematyce żydowskiej. Odbywa się tam wiele ciekawych wykładów, spotyka się masę znajomych. Spotkałam też Janka, którego rok wcześniej poznałam dokładnie w tym samym miejscu. Przedstawił się jako czytelnik mojego bloga. To było na prawdę bardzo miłe. W tym roku dostałam od niego wspaniały prezent!




Prawda, że wspaniała? Było mi trochę głupio, bo to jego koszulka, którą nosił i bardzo lubił. Ale w zamian obiecałam zaprojektować mu grafikę na nowy T-shirt, więc chyba układ fair ;) Janek, pozdrawiam i dzięki raz jeszcze!! :D


Na poprzednim Limudzie najbardziej byłam zachwycona spotkaniem z Pawłem Smoleńskim, na tym natomiast z Jackiem Hugo-Baderem. Jak tacy ludzie opowiadają o swoich historiach, to zaczynam tęsknić za przygodami. Nie mam ich za wiele ostatnio. I nie jest mi z tym dobrze. Trzeba by gdzieś wyjechać po trochę świeżości i żeby zaspokoić ten głód...




Taka Polska niepodległa

Link 11.11.2011 :: 23:34 Komentuj (9)

Święto Niepodległości... Zapewne wszyscy wiemy, jak to się mniej więcej w Warszawie skończyło...
Gdy w zeszłym roku szłam na blokadę, była pewna, że trzeba zatrzymać ten marsz, określałam go jako faszystowski i nie przebierałam w słowach. Teraz jestem o rok starsza i już tak bym go nie nazwała. Zastanawiałam się, czy iść na blokadę w tym roku. Poszłam, choć już nie taka zdecydowana. Bo to, bo tamto. Bo może coś za bardzo. Czegoś za dużo, czegoś za mało. Ale poszłam. No i była sieczka. To co zobaczyłam, przekonało mnie całkowicie o sensie mojej obecności. Choć uważam, że wszystko powinno być inaczej, że miasto powinno zorganizować swoje oficjalne obchody, gdzie każdy może przyjść z dziećmi, gdzie będą przemówienia i koncerty, gdzie nie będzie krzyczenia o tym, że geje, że Żydzi, że Polska dla Polaków, że Antifa.

Na początku Plac Konstytucji wyglądał tak:




Nad Marszem i Blokadą ciągle grążył taki statek kosmiczny. Filmował przebieg tych akcji. Wspaniały, zachwycił mnie!!




Blokada przebiegła pokojowo, z tego co wiem bez większych problemów i w kolorowej atmosferze. Była pani, która tańczyła przed szpalerem policjantów.








Dużo gorzej wyglądało to po drugiej stronie barykady. Poszliśmy tam z Pawłem, żeby zobaczyć, to była egzotyka. W zeszłym roku Marsz przebiegł w miarę spokojnie. To było jednym z powodów moich wątpliwości co do tegorocznej blokady. Spodziewałam się, że i tym razem tak będzie. A nie było...
Gdy tylko tam poszliśmy, zaczęła się totalna zadyma. Ale nie dlatego, że tam przyszliśmy, proszę nie myśleć, że my ją rozpętaliśmy!




Staliśmy na rzeźbionej podstawie jednej z kolumn, aby z góry lepiej widzieć. No to sobie popatrzyliśmy...






W ruch poszły kamienie, cegły, płyty chodnikowe, butelki, race, z drugiej strony zaś armatki wodne i gaz łzawiący. Było gorąco...




Zrobiło się całkiem przerażająco, gdy policja posuwała się do przodu, przepychając tłum i oblewając wodą z armatek. Oni się przesuwali, my na tej kolumnie tkwiliśmy w miejscu. Ci najgorsi z bandziorów byli coraz bliżej, policja z wodą i gazem też. W pewnym momencie zaczęłam panikować, że mi aparat zaleją. Schowałam go do torby, ale nie było to łatwe, bo ręce to mi się porządnie trzęsły. Szczerze przyznaję, na prawdę się bałam. Nie bałam się tak, gdy w zeszłym roku chodziłam już pod pomnikiem Dmowskiego między takimi panami. Schodzić z kolumny też było strach, bo a nóż się cegłą oberwie (i znowu aparatu szkoda by było...). Na szczęście zanim armatka i te sprawy, to policja nam powiedziała, żebyśmy zeszli. Posłusznie zeszliśmy i poszliśmy na bok, bo to już nie były żarty. Odeszliśmy w bezpieczniejsze miejsce, tam, skąd już chuligani zostali usunięci. Tak tam wyglądało:








Oprócz tego, że to chuligaństwo, to nie wiem, co to za obchodzenie Święta Niepodległości. Wydaje mi się, że to święto, kiedy się cieszymy, że mamy wolność, a nie rozwalamy własne miasto... Chore... Nie wiem, jak takie osoby mogą siebie nazywać patriotami... W dodatku krzycząc hasła "Bóg, honor i ojczyzna". To wszystko razem bardziej wyglądało jak stan wojenny niż Święto Niepodległości. I to mnie utwierdziło w słuszności przyjścia na blokadę.
Nie poszłam dalej, Paweł poszedł, widział jak podpalają samochody i wbijają statyw w szybę samochodu telewizji. Wiem, że kilku reporterów dostało w mordę. To takie słabe...




O mdleniu

Link 22.11.2011 :: 14:30 Komentuj (8)

No i dopadło mnie. Angina. Taka że ho ho. Gdy w sobotę rano po nocy z gorączką blisko 40 stopni poszłam do łazienki, zakręciło mi się w głowie. Już wiedziałam co się kroi. Chciałam dobiec do łóżka zanim to się stanie, ale nie wyszło... Po 1 kroku świat zawirował, zaryłam czołem w futrynę, pamiętam tylko ten tępy dźwięk. Ocknęłam się siedząc na nóżkach od wieszaka na ręczniki, z głową opartą o futrynę. To dziwne uczucie. Zdarzyło mi się to już drugi raz. Pierwszy był na początku mojego rocznego pobytu w Izraelu. Było podobnie - rano, po dobie leżenia w łóżku z anginą, wstałam zrobić sobie herbatę. Zemdlałam, gdy kroiłam cytrynę. Ocknęłam się leżąc na plecach, z rękami na boki. Cytryna w jednym kącie kuchni, nóż w drugim. I za każdym razem nie wiem, czy to trwało chwilę, czy dłużej. Myślę, że chwilę, ale nie mam jak tego sprawdzić. Nic mi się nie śniło. To jakby wycięto z mojej pamięci ten fragment upadania, a potem wszystko wraca do normy. Nie przeraża mnie tak bardzo samo zemdlenie, ale raczej wizja rozbicia sobie głowy o coś. Ale już opracowałam sobie, co zrobić, jeśli mi się zachce mdleć przy następnej anginie. Siadać!

No a tym czasem leżę sobie w łóżku, nabieram sił, dużo osób mnie odwiedza. Był nawet facet za oknem...




Nie spodziewałam się jego wizyty, ale sobie pomachaliśmy na przywitanie, pouśmiechaliśmy się do siebie, a gdy już zjeżdżał niżej, powiedział mi "dowiedzenia". Bardzo miła wizyta! :)



MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl