photo 1-1.jpg

Pochlipajka z innej strefy

Link 22.12.2011 :: 22:16 Komentuj (3)

No i znowu taka przerwa... Ale teraz będzie lepiej, bo będę mieć więcej czasu - odeszłam z pracy. Łączenie studiów z codzienną pracą okazało jednak zbyt ciężkie. No i postanowiłam zacząć projektować samodzielnie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Może nic nie wyjdzie. To wtedy poszukam nowej pracy... Ale póki co, chcę spróbować.

A w niedzielę zrobiłam akcję "Daj koc bezdomnemu". Przez kilka tygodni zbierałam koce i ubrania od znajomych (wszystkim bardzo dziękuję!!), by potem udać się na niezwykłą wycieczkę po Warszawie. Razem z trójką przyjaciół wzięliśmy 3 ogromne torby wypchane uzbieranych rzeczami i ruszyliśmy w okolice Dworca Centralnego. Na początku krążyliśmy bezradnie pod Pałacem Kultury. Ci bezdomni, których tak często widuje się w tym rejonie, jakoś zniknęli. Poczułam pewne wątpliwości, czy ta akcja wypali. Głupio tak zebrać tyle koców i kurtek i nie znaleźć na nie chętnych... Przy przejściu podziemnym przyuważyliśmy jednak pana, który wydał nam się takim właśnie potrzebującym. Nie pomyliliśmy się. Z wielką radością wziął od nas czapkę, szalik, kurtkę i koc. I powiedział nam, gdzie znajdziemy więcej osób, którym przydadzą się takie rzeczy. Gdy 15 minut później znowu go spotkaliśmy, był już ubrany w to, co mu daliśmy. Bardzo nas to ucieszyło :) Potem natrafiliśmy na 2 panów, którzy ze zdziwieniem zapytali "ale to za darmo??". Pokazaliśmy im, co mamy i zapytaliśmy, czy coś się przyda. "A pewnie, że się przyda!". To było naprawdę bardzo miłe, bo nie bardzo wiedzieliśmy, czego się spodziewać po tej całej akcji. Braliśmy pod uwagę to, że bezdomni nie będą chcieli nic od nas wziąć, że może spotkają nas niezbyt miłe sytuacje, albo że wcale ich nie znajdzimy. Rzeczywistość jednak okazała się inna. Lepsza :) Zaopatrzyliśmy jeszcze kilka osób w koce i ubrania. Na końcu natrafiliśmy na grupę około 15 osób. Wszyscy bezdomni, choć właściwie większość w całkiem dobrej formie. Do tego stopnia, że wahaliśmy się, czy dać im to co nam jeszcze zostało, bo nie do końca wierzyliśmy w ich bezdomność. Uwierzyliśmy, gdy dziewczyna podniosła do góry rękę - ogromna dziura w kurtce pod pachą. Staliśmy tam z nimi około 10 minut. To było niesamowite, jak bardzo każdy z nich chciał opowiedzieć o sobie. Młody chłopak około trzydziestki skończył studia, resocjalizację. Mężczyzna nieco od niego starszy, już 13 lat mieszka na ulicy. Punk z naszywkami i przypinkami chętnie by spędził w tym roku święta z rodziną, ale jego mama zmarła półtora roku temu. Do siostry mógłby właściwie pojechać, ale nie chce, bo ona będzie mu gadać. I że fajnie, że z nimi rozmawiamy, bo ludzie to się ich boją, nie chcą.

Gdy rozdaliśmy już wszystko, poszliśmy zjeść coś na jarmark świąteczny pod PKiN. Gdy usiedliśmy przy drewnianych stołach na dworze i zabraliśmy się za jedzenie, momentalnie pojawił się koło nas bezdomny. Czy kupimy mu coś do jedzenia. No dobra. Zrzuciliśmy się, ale pan był mocno wybredny. Żurku nie lubi, frytek nie chce, woli kiełbasę. Trzeba było jeszcze się dorzucić. Minęły 2 minuty, przychodzi kolejny bezdomny. Czy kupimy mu coś do jedzenie. Nie kupimy, nie mam już za co, rozdawaliśmy koce, ale już się skończyły. Konop oddaje mu pół swojej porcji. Zaczęliśmy rozmawiać o tym, żeby może ugotować wielki garnek jakiejś zupy i rozdawać. Może makaron, a może kasza. A może bułki, a może herbata. Nagle ten bezdomny do nas:
"Ja przepraszam, że się wtrącam, ale tak słyszę o czym rozmawiacie. W tych ośrodkach, to dają taką zupę, my ją pochlipajka nazywamy. To jest ryż z wodą i z kostką rosołową. I to nie jest dobre. Lepsze z makaronem. Kupić korpusów, one są tanie, to będzie super zupa!". Ok, brzmi dobrze, tanio. Ale on po chwili dalej "Ale wiecie, gotować to jednak powinien mężczyzna. Bo kobiety to smaku nie mają. No przecież we wszystkich eleganckich restauracjach w hotelach szefem kuchni jest mężczyzna. Kobiety to smaku nie mają. O, już się dziewczyny obrażają...". To było dziwne, śmieszył mnie absurd tej sytuacji... Strasznie wybredni ci bezdomni...
Potem powiedział, że już 20 lat jest bezdomnym, od czasu gdy miał 13 lat. I że fajnie, że z nim gadamy. Bo ludzie to tak różnie. Że co z tego, że śmierdzi i jest brudny, skoro jest takim samym człowiekiem.

Niestety później dowiedziałam się, że trzeba mieć zgodę sanepidu, żeby móc dać zupę bezdomnym... :(

Wróciliśmy do domu. To było jak przeskok z równoległego świata z powrotem do tego "naszego". Teleportacja z innej czasoprzestrzeni. Zawsze myślałam, że cała Polska jest w jednej strefie czasowej, a tam jakoś inaczej czas płynął. W może nie płyną wcale. Oni się nigdzie nie spieszą, oni tak sobie są. I jest ich dużo więcej, niż by się wydawało. Tych koców i kurtek było za mało. Właściwie to każda ilość by się przydała. Za miesiąc chyba powtórzymy zbiórkę. Teraz też wiemy, gdzie mamy iść i czego najbardziej im potrzeba. Jeszcze długo po tym czułam się w pewnym sensie otumaniona. Jet lag po podróży.

Wesołej Chanuki i Bożego Narodzenia! I podróży do różnych równoległych światów, ich jest więcej niż by się wydawało!



MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl