photo 1-1.jpg

Street-soccer na Euro 2012

Link 01.02.2008 :: 17:05 Komentuj (3)

Ostatnio poruszyłam temat Stadionu Narodowego, teraz czekam na publikację zakończonego niedawno koncepcyjnego projektu. Temat ten zapewne pojawi się tu jeszcze.
Przez ostatnich kilka miesięcy pracowałam nad projektem "Euro 2012 w Warszawie". Owocem tego są uliczne piłkarzyki- gra dla 4-6 osób, której zasady są podobne, jak w typowych, stołowych, barowych piłkarzykach. Tu za pomocą joisticka operuje się całym rzędem piłkarzyków. Do "kopania" zbliżającej się piłki służą przyciski na joisticku- kolorem odpowiadające barwom drużyny. Gracze z przeciwnych drużyn stoją po dwóch stronach przezroczystego monitora OLED. W końcu kibice też mogą rozegrać swoje mistrzostwa! ;)




Projekt Stadionu Narodowego już jest!

Link 01.02.2008 :: 23:19 Komentuj (7)

Ten dzień jest zdominowany przez temat Euro :)
Projekt Stadionu Narodowego już jest! I wydaje się naprawdę ciekawy. Ma powstać na Stadionie Dziesięciolecia, a nie jak sądziłam- obok. Boisko zostanie uniesione o około 8m w stosunku do istniejącego. Obiekt ma pomieścić 55 tysięcy kibiców. Pod nim znajdą się parkingi, sale konferencyjne, muzeum. W przyszłości obiekt ma pełnić funkcję Domu Sportu i stanowić siedzibę polskich związków sportowych. Będą się tam odbywać koncerty i inne masowe imprezy.
Sama forma Stadionu wydaje się bardzo interesująca. Fasada z przezroczystych materiałów, stały dach nad trybunami, parasolowo rozkładana wiata nad boiskiem. Fajnie, że udało się w tym obiekcie zachować jakąś polskość. Ta jakby koszowa fasada i barwy polskiej flagi wydają mi się bardzo trafnie zastosowane. I cieszy mnie, że autorami projektu są Polacy- Spółka JSK Architekci. Jak widać, naszych też stać na wiele!! :) Żeby tylko dobrze go wykonano... Trzymam kciuki!






Komu męża?

Link 02.02.2008 :: 20:17 Komentuj (9)

Dostałam dziś przez gg taką ofertę:

"Hej
Jestem Robert, mam 27 lat i jestem kawalerem. Szukam kandydatki na żonę.
Wymagania:
Panna (stan cywilny)
Wolna i do wzięcia
Z wianuszkiem
Bogata osobowość, wnętrze
Wiek 20-26 lat
Niepaląca
Szczera
Wierna
W zamian oferuję szczęśliwy, udany związek. kandydatury proszę wysyłać na email robert27wawa@tlen.pl skontaktuję się z wybranymi kandydatkami"

Słyszałam, że tak trudno znaleźć dobrego męża :) A tu taki idealny kandydat. I to zapewnienie o szczęśliwym związku! Nic, tylko brać! Ktoś chętny? Ktoś spełnia te wszystkie warunki?


Kalendarzyk 1942

Link 03.02.2008 :: 21:46 Komentuj (7)

Niedawno ktoś na pewnym blogu naśmiewał się z mojej miejscowości, że niby prądu nie ma. Jest! :) I w ogóle moja miejscowość jest nie byle jaka! Dlaczego? Choćby dlatego:
Stoi tu kapliczka mariawicka. Ma około 100 lat. W małej przybudówce mieszkała siostra Makryna. W czasie wojny ukrywała żydowskie dzieci, działała w Żegocie. Tego lata ludność mariawicka postanowiła zrobić remont kapliczki i trzeba było rozebrać przybudówkę siostry Makryny, od lat już pustą, bo po śmierci właścicielki nikt tam nie zamieszkał. Nasz sąsiad znalazł tam kalendarzyk z 1942 roku. Na ostatniej stronie znajduje się taka notka:




Dla tych, którzy mają problem z odczytaniem:
"umieszczenie Janka Himilsbach w domu wychowawczym lat 12 mogą dać 100zł mies."

Himilsbach urodził się w Mińsku Mazowieckim, czyli w moich okolicach. Jego rodzice prawdopodobnie zginęli w czasie wojny, choć podobno on wprowadzał wiele wersji swej biografii, stąd nie jest to całkiem jasne. Do kogo należał ten kalendarzyk- nie wiem. I pewnie nigdy sie nie dowiem. Kapliczka i przybudówka siostry stanowiły tzw. "punkt przerzutowy" i przewinęło się tu naprawdę wiele osób. Mam tu jeszcze taką stronę, po której wnioskuję, że właściciel musiał pełnić jakąś ważną funkcję, bo cały tydzień miał mieć jakieś konferencje. Niestety, nie wszystko potrafię odczytać.


Na koniec świata

Link 04.02.2008 :: 22:36 Komentuj (4)

W ramach odpoczynku po ciężkiej sesji wyjeżdżam jutro do puszczy Rominckiej, która znajduje się tuż przy granicy z Rosją. Tam, 5km od asfaltowej drogi, w leśnej osadzie (stoją tam 4 domy) mieszka mój brat. Zamierzam zapomnieć, czym jest internet i zasięg telefonu komórkowego, ale bez obaw, na krótko- prawdopodobnie w sobotę będę spowrotem!


foto. Szymon


A to już moje:


I po feriach

Link 09.02.2008 :: 15:16 Komentuj (4)

No i jestem z powrotem. Trochę odpoczęłam, choć 4 dni to mało. Czas minął szybko na samych przyjemnościach. Chodziłam z Szymonem po puszczy, fotografowaliśmy zahibernowanego nietoperze, paliliśmy w piecu, przeczytałam "Śniadanie u Tiffany'ego", oglądaliśmy świetny film "Balonowy chłopak" :D
Spotkałam się nawet z moją największą miłością, niestety w postaci miniaturki:




No i jadłam kartacza!!!! Kartacze to lokalna potrawa, takie duże pyzy z mięsem. Pamiętajcie, jeżeli będziecie w Gołdapi, to odwiedźcie bar Jędruś! Tam są najlepsze kartacze, nawet dostały wyróżnienie:




Zapomniałam dodać, że słuchałam też Radia Białystok w 3 językach- po Polsku, Litewsku i Białorusku. Po Litewsku nic nie można było zrozumieć, a po Białorusku prawie wszystko.
Zdjęcia są słabej jakości, bo z telefonu. Jak skończę kliszę, wywołam i zeskanuję, to może wrzucę tu coś lepszego :)
A, no i dowiedziałam się, że popełniłam przestępstwo w poprzednim wpisie, bo nie można fotografować ani umieszczać w internecie zdjęć słupów granicznych. :)


Sweet dreams

Link 10.02.2008 :: 11:54 Komentuj (15)

Buliki (zwane też Ogórkami) nie odstępują mnie na krok. To dobrze.
Dziś w nocy też do mnie przyjechały. Śniło mi się, że z okna mojego pokoju zobaczyłam ciężarówkę wiozącą zielonego Bulika, czyli VW Transportera T1. Wybiegałam szybko z domu i rzuciłam się w pościg za nią. Okazało się, że przed domami moich sąsiadów stoją aż 4 Buliki!!! Zielony, pomarańczowy, brązowy i żółty T2. Sfotografowałam je telefonem i wypytałam sąsiadkę o nie- skąd mają, ile kosztowały i dlaczego aż 3 rodziny kupiły jednocześnie takie auta (jedna rodzina kupiła nawet 2 Buliki). Okazało się, że kosztowały po 200zł! :D

A tu można sobie obejrzeć najwspanialsze okazy Bulików:






A tu moje telefoniczne zdjęcia VW T1 i T2.


O Islamie słów kilka

Link 11.02.2008 :: 13:57 Komentuj (35)

Wczoraj wieczorem odezwał się do mnie na gg pewien Turek. Typowa gadka-szmatka przerodziła się w 3-godzinną dyskusję o Islamie, polityce państw arabskich i Ameryce.
Dowiedziałam się od niego bardzo ciekawych rzeczy związanych z Koranem. Większość ludzi (nie Muzułmanów) wierzy, że islamska święta księga zawiera treści namawiające do walki z niewiernymi, do świętej wojny itd. Chłopak jednak wytłumaczył mi, że to całkowite bzdury, stereotypowe myślenie niezgodne z prawdą. Kilka razy przytaczał nawet słowa Koranu:
"my book say ( if you kill somebody without reason) you cant be going in heaven never ever"
"my god say in the book, dont have a head (anybody) to close me and dont fallow them"
"and it say if you kill somebody I will think you kill all over the world"

Na moje pytanie o terroryzm, uzyskałam odpowiedź, że ci ludzie są niedouczeni, obierają sobie przywódcę, łamiąc w ten sposób jedno z ww. praw Koranu, a następnie dają sobą łatwo manipulować.

Najbardziej zaskoczyło mnie osobiste stanowisko tego chłopaka w kwestii Bin Ladena i World Trade Center. "oh honey, we have to learn first who bin laden is". Według niego, Bin Laden jest współpracownikiem Stanów Zjednoczonych, a dawniej nawet amerykańskim żołnierzem. Na moje pytanie, kto w takim razie stoi za zamachem z 11 września odpowiedział:
"usa tv shows how the towers down slowly and provide them its not happend from airplanes because its the same time there was bomb under the towers"
On twierdzi, i naprawdę głęboko w to wierzy, że Amerykanie sami dokonali tego zamachu, by mieć pretekst do ataku na Irak i inne państwa bogate w ropę naftową.

To ostatnie stwierdzenie wydaje mi się absurdalne, ale to ciekawe poznać opinię tej drugiej strony. Może jednak czasem warto rozmawiać z obcymi, choć wszystkie mamy mówią, żeby tego nie robić :)


Muzyka Końca Lata- Fenoloftaleina

Link 13.02.2008 :: 01:10 Komentuj (5)

Mój nazwijmy to zaprzyjaźniony zespół Muzyka Końca Lata, o którym na samym początku istnienia bloga już wspominałam, wydał niedawno drugą płytę "2:1 dla dziewczyn". Teraz ukazał się teledysk do jednej z piosenek. To bardzo fajna piosenka, a klip kręcony częściowo w moich okolicach, a częściowo w Mińsku Mazowieckim, który właściwie też należy do moich okolic :)
Jeśli sie komuś spodoba, to informuję, że w czwartek 14 lutego MKL zagra koncert z zespołem Maki i Chłopaki (też moje okolice) w Jadłodajni Filozoficznej. Start o 20:30.
Link do strony MKL zamieszczam też po prawej stronie.





Ale było! :)

Link 15.02.2008 :: 01:37 Komentuj (7)

Dużo dobrego się dzisiaj działo. Nie będzie chronologicznie, a nawet wręcz odwrotnie, ale w kolejności od najważniejszego.

Najpierw koncert:
Było bardzo fajnie, wesoło, energetycznie :) Radosnym podskokom i prośbom o bisy nie było końca. Zespół Maki i Chłopaki także okazał się zaprzyjaźniony (pozdro Trabant!). Jak widać, Mińsk opanowuje rynek muzyczny :D
W sobotę w Mińsku w Dujerze MiCh też zagrają.
Chłopaki z Muzyki Końca Lata też zagrali pięknie. "Shake banana" w wersji hard wygrywa wszystko! No i dzięki za "Wetlinę" na którymś kolejnym bisie! :D

Teraz desing:
Od dziś w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego przy ul. Świętojerskiej czynna jest wystawa "FUTURE DESIGN Pora relaksu". Tu także miałam swoich "ziomów" ;)
Dziewczyny z Baba Akcja pokazały, co potrafią.
Co to? To buty do chodzenia po trawie. Trzeba nasypać nasiona, podlewać i już się ma własną łąkę, nie wychodząc z domu.




Inny projekty grupy Baba Akcja to stół z lustrem, żeby nie jeść samemu...




ISLE Design zadbało, by można było na trawie też usiąść, nie tylko nosić ją w butach. W ramach tego projektu obok zieleni pojawiła się woda i wizualizacja górskich widoków i wodospadów. To trochę takie wakacje w domu.




AZE Design zrobili coś, co nie do końca zrozumiałam, ale fajnie wyglądało i ciekawa muzyka była w słuchawkach. Jak widać nie tylko ja byłam zadziwiona:




Najfajniejsza na wystawie okazała się huśtawka, wisząca od sufitu pośrodku tego wszystkiego.




I ostatnia rzecz:
Walentynkowy kurczak od Klary dla nas trzech, mieszczący się w kategorii toxic-lody:




A dyskusja o Kosowie, Izraelu i Palestynie nadal się toczy.


Kasety magnetofonowe

Link 16.02.2008 :: 12:36 Komentuj (12)

Dawniej słuchałam muzyki głównie z kaset i radia. Wtedy jeszcze istniała stara dobra Radiostacja. Bywało też, że robiłam własne "składanki", nagrywając muzykę i audycje z radia na kasety.
Dzisiaj prawie wszyscy słuchają muzyki z internetu, w postaci bezkształtnych mp3. Może to nie jest "trendy i na topie", ale czasem słucham jeszcze kaset, mimo że mogę to wszystko znaleźć na Wrzucie czy Youtube w dużo lepszej jakości. T.Love, Rammstein, Pidżama Porno- jednak dużo lepiej "smakują" na kasetach. Już kilkakrotnie się o tym przekonałam, słuchając np. "Wychowania", "Autobusów i tramwajów", "Sonne", "Balu u senatora '93", "Poznańskich dziewcząt" itd.
Krystalicznie czyste w porównaniu z taśmą, pozbawione szumów są jak niedosolona zupa.
Poza tym, co nie jest żadnym moim odkryciem, ale ogólnie znanym faktem, nie służy muzyce brak jej "kształtu". Dawniej muzyka miała "kształt" płyty winylowej i jej pokrewnych, kasety, płyty CD. Dziś nie ma ona formy. Wiem, że wiele osób zajmuje się tym problemem, szukając "nowej twarzy" muzyki. Na moim wydziale także pojawił się temat "Opakowanie na muzykę". Czy jednak da się jeszcze coś na to zaradzić?







Starosamochodowo

Link 17.02.2008 :: 22:31 Komentuj (8)

Skoro tak samochodowo zrobiło się na różnych blogach (Trabanty u Pana Cygaro i retro-auta u Maćka, a u mnie wcześniej Buliki), nadszedł czas na Syrenę.
Tak wyglądało moje najwcześniejsze dzieciństwo, którego już nie pamiętam, ale chciałabym, żeby trwało nadal, jeśli mogłoby być przy tym aucie i na tym koniu ;) Właściwie to został tylko dom (zupełnie przebudowany- ale to dobrze) i fotel. No, może i kosa jest jeszcze ta sama.




Czym jeździ Szatan

Link 19.02.2008 :: 17:02 Komentuj (4)

Ostatnio były pojazdy piękne, więc dziś będzie straszny.
Kto tym motocyklem przyjechał? Jak się domyślam, sam Szatan, a odkupienie go zapewne oznaczałoby zaprzedanie swej duszy... Tylko dokąd mógł pójść? Ha! Może zrobił sobie wolne! Albo niezauważony wniknął w tłum pieszo...










ul. Łucka

Link 21.02.2008 :: 17:44 Komentuj (6)

Jako że zrobiło się cieplej, razem z pierwszymi powiewami wiosny rozpoczęłam sezon wycieczek melinowo-ruinowych. Cel tych wypraw to oglądanie, wyobrażanie sobie jak to tam dawniej było i fotografowanie. Zbadałam już pustostany przy Okopowej, Kolskiej i Spokojnej (choć napewno jeszcze się tam wybiorę), a dziś razem z mamą zwiedziłyśmy podwórka i kamienice przy ul. Łuckiej. Tam, w czasach studenckich, moja mama odwiedzała swoją koleżankę, która mieszkała w domu z czerwonej cegły, gdzie jeden kran na korytarzu obsługiwał wszystkie mieszkania na danym piętrze, a "toaleta" znajdowała się w podwórzu. Jak się okazało, po tamtym domu nie ma już śladu. Trafiłyśmy jednak do innego, choć równie interesującego. Podwórko wygląda tam tak:




Na sąsiednim podwórku spotkałyśmy dziwną instalację. Nie mam pojęcia, do czego to coś mogło służyć...



I jeszcze mało warszawski obrazek:









Domowy design

Link 22.02.2008 :: 23:01 Komentuj (12)

Tydzień temu odwiedzili mnie dwaj koledzy - Wiesio i Trabant. Owocem tej wizyty okazała się wspaniała lampa z koła rowerowego, która od 2 miesięcy czekała, aż ktoś ją zamontuje tam gdzie trzeba. Dziękuję za pomoc! :D Lampa ta miała powstać na Przetworach (imprezie polegającej na robieniu fajnego designu z niepotrzebnych, zepsutych przedmiotów. Można sobie obejrzeć zdjęcia z Przetworów autorstwa Pana Cygaro). Wraz z Klara i Praksedą planowałyśmy uzupełnić koło o wiszące puzzle, ale zrezygnowałyśmy z tego pomysłu. Przechwyciłam koło i pomyślałam, że właściwie bez tych puzzli będzie wyglądać dużo lepiej. I rzeczywiście! A wielkość cienia (prawie 2m średnicy) była dla mnie nie lada zaskoczeniem. Oczywiście pozytywnym! :D








Jak w kalejdoskopie

Link 24.02.2008 :: 19:15 Komentuj (3)

Ostatnio dużo się dzieje. Przeważnie to dobre rzeczy. Codzienność mnie zaskakuje i staje się dla mnie coraz większym zdumieniem.
Moje myśli zdominowane są przez wymianę studencką, na którą bardzo liczę. W związku z nią pojawia się problem, jak szybko poprawić znajomość angielskiego. Druga niewiadoma dotyczy sprzętu fotograficznego. Który obiektyw kupić? Sigmę czy Canona? Drugi trochę lepszy, ale też sporo droższy...

A dziś uczestniczyłam w nagrywaniu teledysku do bardzo ładnej, ale też smutnej piosenki Muzyki Końca Lata "Dzidzia". Klip będzie czarno-biały, w stylu lat 60. i zapewne się tu pojawi, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości.

To tylko 2 kalejdoskopy, a tak się w nich zmienia. Prawie jak u mnie... :)




Link 26.02.2008 :: 23:58 Komentuj (7)

Na Wydziale ostatnio dużo się dzieje. Najważniejsza sprawa- powstaje Koło Naukowe Wzornictwa, dzięki któremu będą wyjazdy na zagraniczne targi designu, konferencje, spotkania i dużo innych ciekawych imprez, na co bardzo się cieszę.
Byłabym jednak za zorganizowaniem jeszcze jednego klubo-koła ;)









Zderzenia

Link 29.02.2008 :: 14:03 Komentuj (1)

Do niedawna nie mogłam pojąć brutalnej ingerencji świata nowoczesności w przestrzeń, która nas otacza. Stara architektura, domy z czerwonej cegły przeplatane są nowoczesnymi, niestety często w sposób nieprzemyślany. Jak już kiedyś wspominałam, niezbyt dobrze wpływa to na stronę wizualną miasta.
Ostatnio moje stanowisko wobec zjawiska przenikania się tych dwóch światów zaczęło się zmieniać. Zderzenie to coraz bardziej wydaje mi się fascynujące. Oczywiście dopóty, dopóki te symbole minionego czasu nie zostaną doszczętnie zadeptane. Sąsiedztwo tak różnych obiektów w jednej przestrzemi wzmaga siłę, działanie i wyrazowość każdego z nich. Tylko że efekt ten zdaje się być przypadkowy.

Budynek w okolicach Arkadii:



Szklany dom przy Rondzie ONZ- mój ulubiony:




Nowo-sielsko

Link 29.02.2008 :: 23:51 Komentuj (3)

W Mińsku wielkie święto artystyczne- wernisaż roku. Miejski Dom Kultury zaprezentował prace Jerzego Nowosielskiego, jednego z moich ulubionych artystów. Jak to zazwyczaj bywa, wystawa nie okazała się tak świetna, jak być mogła. Nie było ani jednej ikony, a to z nich Nowosielski najbardziej słynie. Ubezpieczenie jego obrazów jest bardzo drogie, więc przedstawione prace nie należały do tych najlepszych. Nie było też wina (!!!)
A teraz o plusach wystawy: Najważniejsze, że w ogóle jest :)
Wśród obrazów pojawiło się kilka całkiem dobrych. Imprezę otworzył występ chóru prawosławnego (mimo że, jak wspomniałam, nie było ani jednej ikony).
W sumie było bardzo przyjemnie.

I kilka prac z wystawy (według mnie najlepszych):


Wspomnienia z Egiptu, 1992




Cerkiew, 1979




Portret mężczyzny, 1962




I jedna z najstarszych prac jakie były- Gimnastyczki, 1952









MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl