photo 1-1.jpg

Imieninowe gradobicie

Link 02.03.2008 :: 17:05 Komentuj (13)

Nastał marzec, a to wiadomo- jak w garncu. W związku z tym spotkało mnie imieninowe gradobicie. Mimo to właśnie przygrywa mi piosenka Grechuty "Wiosna- ach to ty" :)






Być może moja rodzina ma mnie już dość i stąd 2 nowe przewodniki po Izraelu i mapa Jerozolimy ;) Kolekcja się powiększa, a do wymiany (jeśli uda mi się ją załatwić) jeszcze pół roku.







Mimo że mam 2 żywe koty, nie zaszkodzi ich więcej w innej postaci:





Dzisiaj też przybył mi nowy kwiatek. Nie znam jego nazwy i nie bardzo też wiem, jak mam się nim zajmować. Podlewa się go do podstawki, do doniczki, czy do liści i kwiatu?








Egzorcyzmy i upiory

Link 04.03.2008 :: 18:45 Komentuj (3)

Polska się rozwija, powstają coraz ciekawsze domy pomocy. W pewnej wsi w Zachodniopomorskiem za kilka miesięcy stary młyn zamieni się w pierwszy w Europie ośrodek dla opętanych przez duchy, demony, diabły, upiory i inne podobne. Będzie można poddać się tam egzorcyzmom, jak też pomodlić się za nawiedzonych (będzie specjalna kaplica do tego celu). Jak to dobrze, że Kościół tak dba o dusze Polaków...

Pewien częściowo spalony dom w Jędrzejowie jest zamieszkały przez ducha, nawet udało mi się go sfotografować:




Nikomu jednak nic nie grozi, bo ktoś przewidujący umieścił tam odpowiednią ochronę:




Marriot, Marriot pokaż rogi...

Link 05.03.2008 :: 22:05 Komentuj (3)

Architekci się męczą, jak zmienić Warszawę. Władze się męczą, jak skomplikować to, co wymyślili architekci. A miasto wymknęło się spod kontroli, samo postanowiło się przemienić i teraz pokazuje rogi (czułki?).







Kanapka ze szczurem

Link 06.03.2008 :: 23:40 Komentuj (9)

Jarosław Kozakiewicz, prowadzący u nas gościnną pracownię eksperymentalną, wydał nam temat "1 minuta". Postanowiłam potraktować to fotograficznie, za pomocą takiego właśnie czasu naświetlania.
Dziś z Klarą i Praksedą zrobiłyśmy kilka zdjęć próbnych w przejściu podziemnym w Centrum. Niestety, szybko przepędził nas stamtąd pan ochroniarz razem z panią od kanapek Oskar. Na moje wyjaśnienia, że ja te zdjęcia to w ramach zajęć na uczelni robię, pani kanapkowa powiedziała coś takiego:
"No bo tu ciągle ktoś filmuje i fotografuje - a to telewizja, a to radio, a to gazety. I potem obsmarowują nas, że tu szczury biegają".
Komu kanapkę?



To nie jest płyta CD :)







Nietolerancyjny YouTube

Link 09.03.2008 :: 14:02 Komentuj (5)

Stałam się dziś ofiarą nietypowej nietolerancji. Chciałam posłuchać na YouTube My Chemical Romance, a tu zamiast piosenki otrzymałam taką odpowiedź:



Dlaczego?????


Przykrość ta została mi jednak wynagrodzona w innej formie. Znalazłam wreszcie nową stronę czeskiego zespołu Lvmen (trwało to kilka lat...). Poprzednia strona nie działa, a informacji o zespole w necie było bardzo mało (wśród nich, że kapela już nie istnieje). Okazało się, że grupa w swojej nazwie zastąpiła literą "v" dawniej tam będące "u"...
Gdyby ktoś chciał posłuchać tego czechcore experimental, to najlepiej na MySpace Lvmenu. Na Youtube jest sporo, ale słabej jakości. A jeśli się komuś spodoba, to (ku mojej przeogromnej radości) Lvmen zagra 30 marca w Aurorze!!!


Robot dance

Link 10.03.2008 :: 18:54 Komentuj (3)

Choć na dworze już wiosna, w kościach i mięśniach ciągle zima. Dlatego chyba nadszedł czas, żeby rozpędzić swój organizm i znowu zapisać się na taniec.

Raczej nigdy nie dobiję do poziomu tych panów, bo to trzeba bardzo intensywnie i długie lata trenować... No ale jednak oni mnie bardzo inspirują i nakręcają do ćwiczenia :)







Różności

Link 12.03.2008 :: 20:44 Komentuj (10)

Ostatnie dwa dni przyniosły kilka niespodzianek:
Spalił mi się komputer...

Zapytałam dziś panów ochroniarzy tym razem w podziemiach pod Dworcem Centralnym, czy jest tam zakaz fotografowania (w związku z zadaniem "1 minuta"). Zdziwieni tym pytaniem powiedzieli, że nie. Ja już nie wiem jak to jest - czy każde przejście podziemne rządzi się własnymi prawami??

Dzisiaj też pojawił się nowy plan na przyszłość. Do tej pory myślałam, że zostanę zegarmistrzem światła, ale chyba jednak będę pania motorniczą w tramwajach.

No i Pan Cygaro zaopatrzył mnie we wspaniały katalog Volkswagena z 1965 roku!
Są w nim przekroje Bulików (T1, bo T2 jeszcze nie było) i różne inne ciekawostki. Warto też dodać, że 8 marca związany jest nie tylko z wydarzeniami z 1968 roku czy z dniem kobiet, ale właśnie tego dnia w 1956 roku zjechały z taśmy produkcyjnej pierwsze VW T1, zwane też ogórkami. Tak więc jakąś świeczkę trzebaby zdmuchnąć... :)

A to fotografie z katalogu na dowód, jak ludzie mający Bulika są szczęśliwi (zdjęcia nie kłamią...):








Sukces :D

Link 13.03.2008 :: 16:32 Komentuj (7)

Spotkało mnie dziś coś bardzo miłego! W zeszłym semestrze zrobiłam projekt Ulicznych piłkarzyków Street-Soccer na konkurs dotyczący Euro 2012 w Warszawie. Dziś było ogłoszenie wyników i dostałam wyróżnienie! :D
Nie jest to co prawda pierwsze ani drugie miejsce, więc nie wiąże się to z nagrodą finansową, jednak i tak ma duże znaczenie i jest moim pierwszym takim sukcesem w dziedzinie projektowania. Podpisałam też oświadczenie, że jeśli miasto chciałoby wyprodukować to, co zaprojektowałam, to raczę podpisać z nimi umowę ;)
No i jako symboliczne odznaczenie dostałam od dziekana i pana z Wydziału Estetyki Miasta piłkarski gwizdek :)








The X files, mama na bani, a wokół śmieci

Link 16.03.2008 :: 13:47 Komentuj (10)

To był bardzo miły weekend. W sobotę przyjechała do mnie Ela, chyba pierwszy raz od dwóch lat. Obejrzałyśmy "The X Files", odcinek z 1993 roku i wcale się nie przestraszyłyśmy tak bardzo, jak dawniej :) Głównie uwagę naszą zwróciło, że tak zmieniła się moda od tamtej pory :) Pamiętam pierwszy odcinek, który w życiu oglądałam. Bałam się potem iść spać. A może ten odcinek poprostu był taki "lajtowy"?

Dziś po odprowadzeniu Eli na autobus poszłam do lasu w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny. Znalazłam kilka zawilców i dzięcioła.



Niestety natknęłam się też na bardzo niemiłą oznakę wiosny:



Nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, by być zdolnym do wywożenia śmieci do lasu. I kompletnie nie rozumiem, dlaczego osoba, która ma czym przywieźć tam te odpady, nie może ich odtransportować na wysypisko...
A niedawno wójt mojej gminy powiedział, że jego dzieci nie będą brać udziału w akcji sprzątania świata, bo to nie one rzucają śmieci przy drodze... No poprostu ręce opadają...

A teraz coś bardziej pozytywnego.
Dziś odkryłam, że bańki mydlane wcale nie są okrągłe!



Choć tradycyjne też bywają.



A modelka na bani to mama. ;)


Trochę o UFO

Link 18.03.2008 :: 18:47 Komentuj (2)

Chwilowe spadki napięcia w sieci, gasnące silniki samochodów, wypalone owale na ziemi a nawet postacie wysokości około 150 cm, trzymające w dłoniach płonące kręgi... Tak tak, to wszystko w naszej stolicy. Ponoć najwięcej obserwacji UFO w Warszawie dotyczy Służewia i Jeziorka Czerniakowskiego.

W eksperymentalnej pracowni Jarosława Kozakiewicza mamy zadanie "miejsce dla obcego". Temat ten można zupełnie dowolnie interpretować. Postanowiłam zrobić lądowiska dla kosmitów w Warszawie, stąd zainteresowałam się ostatnio tematyką UFO. Im więcej czytam, tym bardziej zadziwia mnie to wszystko. Szczególnie setki zdjęć chmur, uznanych za statki kosmiczne i niezbite dowody na istnienie tzw. NOL-i. "Na Progu Nieznanego", największa organizacja w Polsce, zajmująca się tą tematyką, jakoś mnie nie przekonała zebranym materiałem dowodowym... Nie wyobrażam sobie, by nigdzie poza Ziemią nie istniało życie, bo niby dlaczego miałoby tak być, ale czarna kropka na kliszy fotograficznej do mnie nie przemawia... To niesamowite, jak bardzo ludzie chcą zobaczyć obcych, dopatrując się ich we wszystkim. To trochę tak, jak z objawieniami Matki Boskiej.

Ciekawa jestem, od kiedy notuje się obserwacje UFO. Marzenia o lotach kosmicznych sięgają bardzo odległych czasów. A pierwszy pojazd kosmiczny widziany na Ziemi?

Bardzo lubię ten plakat. Znalazłam dziś na e-bay'u jego XERO z autografami twórców i aktorów z "The X Files" za 100$... :)




Underground

Link 19.03.2008 :: 23:20 Komentuj (5)

Z głębokiej puszczy przyjechał dzisiaj mój brat. Przywiózł cały swój sprzęt fotograficzny, który od niego pożyczyłam, a to zaowocowało masą zdjęć i kilkoma przygodami.

Podczas przechadzki w okolicy PKiN spotkałam Gomułkę. ("Tato, co to Gomułka? Kulka z suchego sera, synu"). Był w trakcie wygłaszania przemówienia. Dokładnie 40 lat temu, 19 marca 1968 roku odbyła się ta znana mowa. Na te okazję telewizja przypomniała ją na wielkim telebimie. To zadziwiające, jak dużym poparciem cieszył się Gomułka i jak wielki entuzjazm wzbudzały jego słowa...




Sporo czasu spędziłam też na fotografowaniu w podziemiach przy Metrze Centrum i pod Centralnym. Nigdy w życiu nie miałam tyle do czynienia z ochroną i policją, co dziś...
Ochroniarzowi w Centrum machnęłam pozwoleniem na fotografowanie. Czepiał sie o brak podpisu, ale zabrał mój papier i kazał mi czekać. Po chwili wrócił i powiedział, że w porządku. Moje nazwisko znajduje się na jakiejś tajemniczej liście.



W przejściach pod Centralnym tłumaczyłam się ochroniarzom 3 razy. Wszyscy najpierw pytali, czy mam pozwolenie. Tłumaczyłam im, po co robię te zdjęcia, że nie jestem z prasy ani telewizji, że parę dni temu inni ochroniarze powiedzieli mi, że amatorsko można. Na te parę zdań odpowiadali "w porządku, może pani fotografować". Jeden chciał mi nawet pozować, innemu pokazywałam zdjęcia i tłumaczyłam, na czym polega zadanie. Na koniec przyszła policja, nagadała mi, że jest zakaz fotografowania, a ja na nich nakrzyczałam.
Poza tym byłam świadkiem spałowania jakiegoś faceta i odstawienia go na komisariat w podziemiach. Nawet mam zdjęcie, ale niestety też na 1 minucie, więc słabo widać.






Że aż się jej buty rozeszły

Link 21.03.2008 :: 18:32 Komentuj (11)

Listonosz przyniósł mi paczkę od Dagrodu. Są nowe czeszki! :D Kolory tak piękne, że odrazu chwyciłam za aparat. Nie mogłam się zdecydować, w których dziś chodzić, więc w końcu jestem w jednym pomarańczowym i jednym zielonym.




To nie jest chodzenie po lustrze :)




Temat czeszek powróci mam nadzieję niedługo, ale to zależy już od Dagrodu.

A jak już jestem przy butach, to parę słów o adidasach z izraelskiej afery obuwniczej. Kosztowały super tanio (w przeliczeniu ok 20 zł), w związku z czym już w dniu ich kupna się rozkleiły. Usiłowałam sama podkleić podeszwy 3 czy 4 razy. Żal mi było je wyrzucić ze względu na sentyment, więc oddałam do szewca i już są jak nówki-sztuki nie śmigane. :)


Wielkanoc

Link 22.03.2008 :: 20:36 Komentuj (5)

Święta! Wreszcie zaczęłam się z nich cieszyć. Jeszcze do dzisiejszego rana było mi totalnie obojętne, czy one będą, czy nie. Ale święconka, porządki, pieczenie ciasta pomogły :) No i ciekawa dyskusja w Trójce z udziałem Pawła Huelle, Stefana Chwina, różnych księży i Żydów (także księży - Żydów). O istocie tych dni, o możliwości pogodzenia judaizmu z chrześcijaństwem. A słuchając, zrobiłam dwie pisanki-wydrapywanki.




Nie kupowałam w tym roku żadnych wielkanocnych gadżetów, ale mama i ja dostałyśmy coś bardzo dziwnego. To jest jajko, które trzeba było wstawić do zimnej wody. Po dwóch dniach skorupka pękła, a ze środka wyjrzała kaczka! Jajko miało dziurkę i kaczka pod wpływem wody urosła. I ma nadal rosnąć. Nie wiem jak długo, mam nadzieję, że kiedyś ten proces się zatrzyma ;) Zaskoczyło mnie najbardziej, że wykluła się kaczka zamiast kurczaczka... Tym gorzej, że są dwie, bo mama ma swoją...




Życzę Wam trochę odpoczynku, a potem zapału do wszystkich działań!



99 Luftballons

Link 24.03.2008 :: 23:34 Komentuj (5)

To piosenka na dziś. Antywojenna. Przyda się.
Nagrana w 1984 roku, doczekała się coverów w wielu językach i różnych stylach muzycznych (niby punkowy Goldfinger, hard core'owy 7 Seconds).

Ponoć jestem podobna do wokalistki Neny (z włosów?), co poddaję w wątpliwość, nie mniej bardzo mnie to cieszy :) Poza tym temat czerwonego balonika ostatnio się przewija w mojej wyobraźni i być może pojawi się w jednej z moich prac.






Bocian

Link 25.03.2008 :: 15:06 Komentuj (19)

Nikt mi już nie wmówi, że wiosny nie ma. Dziś w moim ogrodzie zagościł, po raz pierwszy w tym roku, bocian. Czasem tu wpadają na obiad, bo mamy staw. Nawet zaintalowaliśmy na dachu konstrukcję gniazdopodobną, żeby u nas zamieszkały, ale jakoś nie chcą.
Pierwszy raz fotografowałam z tym teleobiektywem. Mistrz! Mój brat kupił do fotografowania ptaków.

Bocian upolował!



Bocian zjada!



Zjadł? "Policzki" ma jeszcze pełne :)




Fotoplastikon

Link 27.03.2008 :: 22:07 Komentuj (2)

Wybrałam się dziś z mamą w podróż w czasie. Odwiedziłyśmy fotoplastikon. Jest to już ostatni taki obiekt na świecie, normalnie działający. Od 1905 roku niezmiennie znajduje się przy Alejach Jerozolimskich i cały czas pozostaje w rękach tych samych właścicieli. I nawet w czasie wojny nie przestał działać, a nawet dodawał otuchy, pokazując zdjęcia sprzed 1945 roku.

W kamienicy przy Al. Jerozolimskich, jako zaproszenie, wbudowane są jedne okulary. Niestety nie widać w nich nic, gdyż zbyt często były niszczone w celu wydobycia zabytkowych zdjęć...

Photobucket


Zestawy zdjęć w fotoplastikonie zmieniają się mniej więcej 2 razy do roku. Trafiłyśmy na zdjęcia z całego świata, sprzed 100 lat i więcej. Fotoplastikon ma to do siebie, że obrazy są trójwymiarowe, ale moje zdjęcia niestety tego oddać nie mogą, bo trzeba patrzeć w oba okulary jednocześnie.

Brazylia. Liście lilii Victoria Regia. Ta roślina ma największe kwiaty na świecie. Liście jak widać też...

Photobucket


To już Egipt i otwarcie Kanału Sueskiego, 1869 rok...

Photobucket


Jako że nie było jeszcze fotografii kolorowej, szybki ze zdjęciami były od tyłu ręcznie malowane.

Photobucket

Photobucket


W sumie można tu zobaczyć 48 zdjęć z bardzo różnych miejsc świata. Wkrótce pojawią się zdjęcia z przedwojennej Warszawy (teraz jest ich tylko kilka). Szkoda tylko, że bilety drogie (studencki 10zł, normalny 20zł). No ale za coś ten fotoplastikon musi funkcjonować. W każdym razie bardzo polecam taką wycieczkę! Czynne jest we wtorki i czwartki po godz 15. Trzeba korzystać, póki jeszcze jest! Powinniśmy być z tego dumni! :D



warszawskie dworce

Link 29.03.2008 :: 15:40 Komentuj (6)

Dworzec Ochota w przebudowie! To podobno między innymi w związku z Euro 2012. Bardzo lubię ten budynek o dachu jak płatek czy chips. Jest w Warszawie kilka takich fajnych obiektów i cieszę się, że nie usuwa się ich, ale remontuje. Mam na myśli m.in. Dworzec Powiśle czy Dworzec Centralny. Ten ostatni jest bardzo zaniedbany i brudny, dlatego niezbyt lubiany, ale w kwestii architektonicznej wydaje mi się niezły. Dach ma rewelacyjny :) Tylko te Złote Tarasy tak go przytłaczają...
Ostatnio zastanawiam się nad Dworcem WKD Śródmieście. Mam mieszane uczucia co do niego, ale skłaniam się ku tym negatywnym...
Zobaczymy, co przyniosą te wszystkie remonty i zmiany. Narazie Dworzec Ochota wygląda tak:








czeska muzyka i białoruskie wątpliwości

Link 31.03.2008 :: 17:42 Komentuj (6)

Wczorajszy dzień był wspaniały! Pogoda była tak piękna, że śniadanie jadłam w ogrodzie wygrzewając się na słońcu. Nawet motyl przyleciał :)
Wieczorem poszłam do Aurory na koncert Lvmenu (Lumenu) i było rewelacyjnie! :D Świetna muzyka i wizualizacje sprawiły, że stałam jak zahipnotyzowana :D Wyświetlane obrazy miały klimat tajemniczy, baśniowy, czasem brutalny. Było trochę walk, trochę mang, biegnąca wataha wilków itd. Kupiłam płytę i 4 badziki (przypinki), ale już dziś najfajniejszą zgubiłam... :( Badziki mają to do siebie, że łatwo się odpinają i potem to już tylko rozpacz...




Wielką sympatię wzbudził we mnie perkusista. Miał koszulkę z napisem "Designers are crazy bastards" i jak to zobaczyłam, to się w nim prawie zakochałam. Mistrz! ;)
Tu najlepszy ich utwór. Radzę posłuchać cały, choć długi, ale właśnie koniec jest najlepszy, najciekawszy, bo pojawia się tam coś jak śpiew operowy. Jeśli ktoś nie może, to niech sobie przewinie na początek 7 minuty... :)

Lvmen


Na koncercie spotkałam moją dobrą licealną koleżankę, z którą nie widziałam się bardzo dawno. Przedstawiła mnie swojemu chłopakowi słowami:
"To jest Helena. Dzięki niej i jej bratu poznałam Lumen!" :D

Po koncercie poszłam do Obiektu na afterparty akcji Wolna Białoruś. Na sam koncert na Placu Zamkowym nie udało mi się dotrzeć z powodu koncertu wyżej opisanego, ale obejrzałam powtórke na dużym ekranie na tymże party. Oglądając, zaczęłam się zastanawiać, co będzie, jak już Białoruś zostanie wyzwolona. I miałam taka wizję, że nic nie będzie. Że będzie jak na Ukrainie, czy jak jest u nas. Że ludzie nie będą umieli korzystać z wolności, że będą się dziko kłócić. Bo to tak jest. Gdy trzeba walczyć o wolność, wszyscy razem zgodnie napierają na wroga. Ale jak już wywalczą to, na czym im zależy, nie wiedzą, z czym to się je. Smutne... :(

Wiadomość z ostatniej chwili:
Za 2 i pół tygodnia jadę z Klarą i Majsenem na tydzień do Francji na międzynarodowe warsztaty designu!! :D Szkoła funduje :D




MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl