photo 1-1.jpg

Światło dla...

Link 02.04.2008 :: 23:50 Komentuj (12)

Wieczorem zadzwoniła do mnie Zosia, asystentka która jedzie z nami do Francji.
"Helena, mogłabyś pojechać na te obchody 4(?!) rocznicy śmierci papieża porobić zdjęcia? Musimy zebrać materiały na ten wyjazd [temat: "The Lights of the Ideal City"]. Tam napewno będą ciekawe efekty świetlne."
Niestety nie pomyliła się...



Scenografia była jak w teatrze.



Jak łatwo się domyślić, było też morze zniczy.



Wszyscy pielgrzymi uczestniczyli w tych celebracjach do czasu odczytu listu od prezydenta Kaczyńskiego. Wtedy zaczęła się masowa ewakuacja. Zmartwiło mnie, co powiedziała pani prezydent Hanna, że za rok będzie tam stał wielki krzyż. Jest na jego projekt rozpisany konkurs. Już pan Kozakiewicz, mój profesor, użalał się nad tym, że jak chcą, to niech sobie raz na jakiś czas usypują krzyż z kwiatków, ale chyba nie ma potrzeby stawiać w tym miejscu takiego wielkiego obiektu na stałe...

Po południu fotografowałam także w podziemiach, wciąż na temat "1 minuta". Już mnie panowie ochroniarze znają z imienia i nazwiska. Dziś się czułam jak VIP, bo nawet nie musiałam pokazywać pozwolenia, wystarczyło, że się przedstawiłam, a wtedy oni uśmiechali się bardzo miło. :)
To jedno z dzisiejszych zdjęć. Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze używa takich automatów, gdy komórki opanowały świat.

Photobucket

Dziękuję Praksedzie za pożyczenie mi aparatu. Do niedawna upierałam się przy aparacie analogowym, ale teraz poważnie zastanawiam się nad kupnem cyfrówki. Po podliczeniu plusów i minusów obu opcji wygrał aparat cyfrowy. Czy ktoś z Was ma może Canona 400d i chciałby coś o nim napisać?


ich troje...

Link 05.04.2008 :: 13:11 Komentuj (23)

Miałam zrobić zdjęcia kozy w stanie błogosławionym na prośbę Cyberkota, ale nie zdążyłam... :)





Dodaję jeszcze jedno zdjęcie, bo w komentarzach padła prośba o opisanie jak wygląda mała koza. Tak wygląda w całości (2 są takie same):




Rozwiązanie nastąpiło wczoraj i efektem są 3 (hura!) koziołki (ojej...)
Dwa są białe po ojcu, jeden ciemny z białymi łatami po matce. Prawdopodobnie tego ostatniego zachowamy, ale resztę trzeba będzie sprzedać lub oddać. Jeśli ktoś byłby zainteresowany to proszę pisać!! Bo co my zrobimy z 3 kozłami?...

Ogłaszam konkurs na imiona dla koziołków! Najciekawsze propozycje być może zostaną zrealizowane :)

A to już Rózia, ciocia tych małych. Była szczerze zainteresowana smakiem statywu...




Gadżety z Chopina

Link 07.04.2008 :: 18:46 Komentuj (45)

W 2010 roku Warszawa zmieni się nie do poznania, a to dzięki Klarze i mnie ;)
Nasz projekt na temat pamiątki z Warszawy związanej z Fryderykiem Chopinem wygrał!
I mimo, że nie jest to właściwie pamiątka, zajęłyśmy pierwsze miejsce! Konkurs zorganizowało miasto, Fundacja Bęc Zmiana i nasz wydział.

Nasz projekt to koncept, polegający na zastąpieniu zebr na jezdniach wzorem klawiatury fortepianu. Niech muzyka wyjdzie na ulice! Niech ludzie wkroczą w Rok Chopinowski ;)




Być może nasz projekt zostanie zrealizowany w mieście za półtora roku, czyli na okazję Roku Chopinowskiego. Bogna Świątkowska naprawdę w to wierzy, ale jak to będzie, zobaczymy. Narazie mamy dostać po 1000zł :D

Ale to nie jest koniec triumfów związanych z tym konkursem. Inny mój projekt dostał wyróżnienie :) To sadzonka wierzby. Można ją sobie zasadzić w ogrodzie i siadywać pod drzewkiem, tak jak Fryderyk w Parku Łazienkowskim (pomnik). No, a poza tym przyczynimy się do zazieleniania świata :)




Pojawi się jeszcze jeden mój projekt, który też zgłosiłam do konkursu. Komisja również brała go pod uwagę, ale w końcu dostał hmmm... tylko żółtą kartkę ;)

A, i zachęcam do kupienia jutro Gazety Wyborczej (dodatek Stołeczny) i Dziennika oraz do zajrzenia na portal gazeta.pl


Zaproszenie na wystawę

Link 11.04.2008 :: 23:42 Komentuj (9)

Prace związane z Klary i moim projektem o klawiaturach zamiast zebr rozpoczęły się. W ciągu najbliższych dni mamy przygotować dokumentację fotograficzną i rysunki techniczne dla Ministerstwa Infrastruktury. Dziś pół dnia chodziłyśmy z miarką po Warszawie, robiąc dokumentację przejść dla pieszych. Już wiem, że każdy z białych pasów i każda przerwa między nimi ma 50cm :) Na razie wszystko zapowiada się dobrze, ale ilość wypowiedzi "Eeee... tego się nie da zrobić" jest ogromna. Czy się uda? Zobaczymy. Na pewno stanie na drodze milion komplikacji. A jeśli nawet rzeczywiście powstanie kilka takich przejść, to za półtora roku, na Rok Chopinowski.

Tymczasem zapraszam na wystawę prac konkursowych. Tematem był nowoczesny gadżet promujący Warszawę przez Chopina. Udział wzięło 50 projektów, z czego będzie można obejrzeć 24.
Będzie wiele ciekawego, np. kości Chopina oraz jego nos... I to wcale nie będą relikwie ;)

Miejsce:
księgarnio-kawiarnia Bambini di Praga (Jagiellońska 26)
Wystawa będzie czynna od 16 kwietnia do 30 maja 2008


A to trzeci z projektów, który zgłosiłam do konkursu. Jest to grafika, którą można wykorzystać w różny sposób, np. na kartki pocztowe, puszki z cukierkami, puszki z ołówkami, kubki, wlepki i co komu przyjdzie do głowy. Także będzie można zobaczyć na wystawie.






Sezon rowerowy rozpoczęty!

Link 14.04.2008 :: 22:45 Komentuj (6)

Sezon rowerowy rozpoczęty! Przyjechał dziś do mnie Pan Cygaro i wspólnie udało się doprowadzić rower do porządku :D Jutro mój wehikuł czasu rusza w miasto i teraz życie będzie łatwiejsze :) Jutro zrobię zdjęcie całości, a narazie mały fragment (zdjęcie sprzed 2 lat).



Ten blog rozpoczął się zdjęciem mojego roweru z wiatraczkiem, więc dla przypomnienia można sobie zobaczyć.

Dziś również mierzyłyśmy z Klarą zebry - przy Pałacu Kultury, na Alejach Ujazdowskich i przy lotnisku. Spodziewałyśmy się, że za fotografowanie i dokonywanie dziwnych pomiarów przy lotnisku zostaniemy conajmniej aresztowane, lub chociaż pan z karabinem ostro zwróci nam uwagę, ale niestety obyło się bez przygód. Ochrona nas rozczarowała ;)
A między jednym mierzeniem a drugim pstryknęłam kaczora.




Wernisaż

Link 15.04.2008 :: 23:34 Komentuj (11)

Dziś wieczorem odbył się wernisaż 24 projektów, które wzięły udział w konkursie na gadżet łączący Chopina z Warszawą. Było miło, choć przyszło mało ludzi. To była wyjątkowa okazja, żeby pomacać modele i prototypy projektów, bo teraz będzie można oglądać już tylko plansze.
Razem z Klarą odbyłyśmy dość istotną rozmowę z panią Wandą Kwietniewską z Biura Promocji Miasta. Dowiedziałyśmy się od niej, że ZDM wcale nie powiedział, że nie można zrealizować naszego projektu zebr-klawiatur, a nawet wręcz przeciwnie. Że jeśli ministerstwo wyda dyspensę, to oni nie będą protestować. Powiedziała również, że oprócz tego chcą wprowadzić kartki pocztowe z wizualizacją naszych pasów na warszawskich ulicach.
Na otwarciu wystawy pojawili się m.in. panie z Instytutu F. Chopina, Bogna Świątkowska z Bęc Zmiany, wspomniania wyżej reprezentacja Biura Promocji Miasta, a nawet niespodziewany gość Tomek Lipiński z Tiltu...

A to nos Chopina, projektu Roberta. Leży jak ulał ;) Zdjęcie wykonał Pan Cygaro, u którego można zobaczyć więcej fotografii z imprezy.




Żegnaj, Francjo...

Link 17.04.2008 :: 14:38 Komentuj (9)

Zostałam puszczona z torbami przez swój organizm. Jutro miałam lecieć do Francji na warsztaty designu, a zamiast tego będę leżeć w łóżku z anginą... :(
Pan doktor Henryk powiedział, że o żadnym wyjeździe nie ma mowy, bo wszystkich pozarażam...



Podczas wizyty lekarskiej dowiedziałam się dużo ciekawego o nim, o życiu, o tym co będzie, gdy wybuchnie bomba atomowa - przeżyją tylko żuki... O tym, że jego żona dużo gada, ale po 10 latach sie przyzwyczaił. Wytłumaczył, czemu litania do świętego Antoniego pomaga na zgubione rzeczy, że język polski jest bardzo zawiły i nie można mówić "idę na miasto" a można "posadzić krzak do gruntu". O tym, że rok był na polonistyce, jak zainteresować studentów na wykładzie z laryngologii i że to, że komuś się podobają blondynki a nie brunetki to kwestia pierwszej miłości, jeszcze z czasów przedszkolnych...

No cóż... Mam nadzieję, że kiedyś pojadę do Francji. Pewnie nie będzie łatwo o taką super okazję jak ta - za darmo, mieszkanie i pracowanie w zamku, design... Ale widocznie tak miało być i tego mam zamiar się trzymać...

A tymczasem Rzeczpospolita ogłosiła plebiscyt na najlepszy projekt w konkursie, o którym ciągle tu mowa. Teraz każdy może oddać głos na co chce. Zapraszam!


Czesław przy glinie

Link 20.04.2008 :: 00:23 Komentuj (2)

Jak spędzam czas, który powinnam spędzać we Francji?
Dziś zamieniłam swój pokój w pracownię i lepiłam z gliny coś jakby wazon na szczypiorek i koperek (Uwaga na koperek! Wczoraj trafił nam się jakiś dziwny, pachnący anyżkiem i palący. Połowa zupy wylądowała na kompoście. Podejrzewam, że to jakieś okropne opryski były...). Pan modelarz zrobi na moim naczyniu formę, a później ja wykonam kilka odlewów. Może część z nich sprzedam, żeby mi się zwrócił koszt tej formy. To droga przyjemność, spodziewam się ceny 100-150zł za jej wykonanie... A mam zrobić jeszcze dwa inne naczynia poza tym... Chciałaś babo na ceramikę, to teraz wydaj całe stypendium... ;)
Robię też portfolio do wymiany studenckiej, rysunki techniczne zebr-klawiatur, choć wolno mi to idzie.

I cały dzień towarzyszy mi Czesław, który Śpiewa.




Dodaję jeszcze MySpace Czesława. To bardzo ładny MySpace :)


Smok Fryderyk - konkurs

Link 21.04.2008 :: 19:08 Komentuj (8)

Jako że na konkurs na imiona dla koziołków przyszło tyle świetnych propozycji, wygranych jest kilkoro. Nie został wybrany żaden z zestawów w całości, ale rozbiłam je i zestawiłam inaczej. No, jak w kubiźmie... ;)
Teraz wygląda to tak:
Czarny koziołek to Fryderyk Lvmen
Biały większy - Klawisz (propozycja mojej mamy)
Biały mniejszy - Tytus.

Teraz proszę o pomoc jeszcze raz. Tym razem chodzi o smoka...
Zadanie dla mnie: zaprojektować zabawkę z papieru, którą dzieci będą później same składać według załączonej instrukcji.
To jest Smok Fryderyk (przypadkowy zbieg okoliczności, że nazywa się tak samo jak koziołek...),
a właściwie jego fragmenty - brakuje tu tułowia. Smoka zakłada się na palec. Lecącemu Fryderykowi faluje ogon, otwiera się paszcza i ruszają się skrzydła. Chcę zrobić do Fryderyka opis, jego charakterystykę.
I teraz zadanie dla Was. Proszę o uruchomienie wyobraźni: jak może się nazywać kraina, z której pochodzi Smok Fryderyk???
Liczę na pomoc! W środę oddaję smoka do druku...
Zadanie wydało Muzeum Narodowe, większość z prac wykonywać będą prawdziwe dzieci na prawdziwych warsztatach towarzyszących wystawie prawdziwych zabawek. Dlatego ważne, żeby i mój smok był z prawdziwie bajkowej krainy!




Na dobre i na złe

Link 24.04.2008 :: 00:41 Komentuj (7)

A jak się ma zły dzień, należy:

1. Zjeść truskawki




2. Przyodziać królicze (misiowe?) uszy. Tylko nie zapomnieć zdjąć ich przed snem!




3. Puścić 100 baniek mydlanych

4. Pooglądać Buliki
Ten tu widoczny to odtwarzacz muzyczny, gramofon. Jeździ po płycie, a muzyka, którą odczytuje, wydobywa się z głośniczka w autku. Moim zdaniem to cud techniki!



5. Posłuchać piosenek Śpiewającego Czesława

6. Wydrukować 500 wizytówek własnego projektu. Dziś odebrałam.
To moje pierwsze takie zlecenie. Co prawda rodzinne, bo to dla firmy mojego brata, ale i tak to zawsze coś! Gdyby ktoś chciał sfotografować żubra albo orła, spędzić dzień w puszczy, wypatrzeć jakieś tajemnicze gatunki ptaków, to link do strony Woodpecker pojawił się już po prawej. Jeszcze tam narazie mało, ale powoli będzie się zagęszczać.
Nad logiem spędziłam duuużo czasu i taki jest tego efekt:




Powinno pomóc.



Czarna Mańka, czarna bańka

Link 25.04.2008 :: 20:36 Komentuj (4)

-------Rozdział Czarny-------

Eksperymentów z bańkami ciąg dalszy. Ostatnio wpadłam na pomysł stworzenia baniek czarnych. Trochę nie do końca się to udało, ale efekt też jest ciekawy. Tylko jak taka bańka pęknie, to... No, w każdym razie nie wiedziałam, że aż tak dobrze mi w piegach ;)




-------Rozdział Biały-------

No i u nas biało jak w zimie, bo drzewa się pokryły czymś takim pachnącym. Pachnącym tak super, jak chyba nic na świecie...





Harley mój

Link 27.04.2008 :: 19:14 Komentuj (8)

Zamknęłam ostatecznie rozdział "o choroba, do stu piorunów!" i wybrałam się na wycieczkę rowerową.

"Kiedy siędzę na maszynie totalny czuję luz
Włączam silnik, daję kopa, za mną tylko kurz!

On zmienił moje życie odkąd poskładałem go.
On wyleczył mnie z kompleksów, dał mi swoją moc.
Nigdy mnie nie zdradził, nie zawiódł ani raz.
To wspaniała jest maszyna,
Choć ma już ze czterdzieści lat.

Harley mój, to jest to. Kocham go!" ;)

Dżem - Harley mój




Dziś odkryłam, jak to fajnie być kibicem i jak nasze miasto dba o gości. Przyjeżdża się pociągiem do Warszawy, ochrona już czeka, autobusy, za które nie trzeba płacić, już podstawione, za chwilę zawiozą prosto na mecz. Policji było jeszcze dużo więcej niż tu widać - kilkunastu na Moście Poniatowskiego, na peronach, na schodach i około 40-50 jeszcze w kolumnie z boku. Tak to ma chyba tylko sam pan prezydent...

Photobucket


Właściwym celem tej wycieczki był Stadion Dziesięciolecia, gdzie Radio Stadion Nadaje. To trzecia już akcja na pożegnanie tego miejsca, które niedługo prawdopodobnie stanie się supernowoczesnym stadionem narodowym. Od godziny 9 do 16 głośniki, z których zazwyczaj słychać reklamy stoisk, tym razem mówiły dziwnymi językami (Wieża Babel naprawdę była...). Audycje kulturalne, reklamy, wywiady - to wszystko dla pracujących tam obcokrajowców. Ładna akcja, choć szkoda, że jednorazowa.
No i kolejne spotkanie z ochroną: "Tu nie można fotografować! No dobra, udam, że nie widziałem..."




Tu więcej zdjęć ze Stadionu Dziesięciolecia ze styczniowego wpisu.

Mój rower poniosł mnie później... Zagadka - dokąd? ;)

Photobucket


A moje nogi były nad Wisłą...




I jeszcze coś. Człowiek, który mieszkał w drzewie chyba się wyprowadził! Drzewo, rosnące przy ul. Książęcej zdaje się nie mieć już właściciela, a duża dziupla, w której mieszkał i przechowywał swoje rzeczy wypchana jest kawałkami kory... Co się stało z Człowiekiem z Drzewa??



MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl