photo 1-1.jpg

Link 08.05.2011 :: 21:54 Komentuj (0)

Wczoraj zrobiliśmy dobry uczynek i zazieleniliśmy Warszawę. Moją prywatną wiosnę wysłaliśmy na wolność. Właściwie to marzyło mi się, żeby zazielenić jakieś raczej szare miejsce, ale w końcu padło na prawy brzeg Wisły.




Co prawda pojawił się problem techniczny, bo nikt nie przyniósł łopatki ogrodowej, ale poradziliśmy sobie plastikową łopatką Praksedy i kilkoma metalowymi łyżkami...




Zadowoleni z wykonanej misji Kobe, Teresa, Sara i Natalia.




A w nagrodę był piknik!




Wszystko było pyszne, ale najlepsze były pomidory faszerowane twarożkiem i oliwkami.




Pogoda, choć nie najcieplejsza, to okazała się łaskawa i padać zaczęło dopiero gdy już wracaliśmy.

Dawno nie było tu żadnej muzyki. Czas więc czymś się podzielić. 3 dni temu ukazał się teledysk do nowej piosenki Myslovitz i gdy go wczoraj obejrzałam, myślałam, że wyskoczę z siebie, bo fragmenty były kręcone pod moim domem... Jak mogłam to przegapić???




Znowu Hellmanns w Jerozolimie

Link 17.05.2011 :: 15:02 Komentuj (5)

Od wczoraj jestem w Jerozolimie. Mieszkam w Nachlaot, bardzo blisko szuku. Zauwazylam taka prawidlowosc, ze za kazdym razem jak tu jestem, mieszkam blizej centrum. I w coraz ladniejszym miejscu. Tu jest mniej wiecej tak:






A za oknem rosna pomarancze :)

Troche dziwnie sie czuje. Inaczej niz za poprzednimi pobytami. Duzo sie pozmienialo. Troche jakby to wszystko juz nie bylo moje. Wiekszosc znajomych, a przynajmniej ci z mojego roku, nie mieszka juz w Jerozolimie.
Nawet pranie jest kolorowe, a nie biale jak dawniej ;)



Na razie troche sie tak snuje po miescie i odwiedzam stare katy, ale juz niedlugo zaczne troche jezdzic. Wlasciwie nie mam duzo czasu, jestem tu tylko na 11 dni, a planow multum. Licze na to, ze jutro albo pojutrze pojade do Hajfy i do Cfat.

Dzisiaj od gory do dolu obwachalam szuk. Mam nowego ziomka.




Chce ogladac twoje nogi, nogi...




Hajfajv

Link 20.05.2011 :: 22:47 Komentuj (2)

Wczoraj zrobilam sobie tour po miejscach, w ktorych nie bylam, a raczej bylam tylko na chwile pare lat temu. Najpierw pojechalam do Cfat. Mialam spore oczekiwania, ale jak to w takich sytuacjach jest, skonczylo sie na rozczarowaniu. Miasteczko miejscami ladne, ale teraz wyglada jak jedna wielka budowa. zrobilam kilka zdjec, ale pokaze chyba tylko jedno. To jedna z najstarszych tam synagog, ze stara bima, ale nie mozna na nia wchodzic, bo ustawiono szlaban z plastikowego krzesla...




Z Cfat ruszylam do Hajfy, gdzie czekala na mnie Marta. Caly wieczor spedzilysmy na spacerowaniu po miescie. W barze falaflowym spotkalysmy Marty kolege, ktory zaprosil nas na swoj prywatny dach. Tak, to dach, a nie pokoj w mieszkaniu :)




Bardzo mi sie zamarzylo miec kiedys taki dach... Z dywanem i kanapa...

Wschod slonca nad Hajfa jest super!




Celem tego poranka bylo zdobycie ogrodow bahajow. Noca to wygladalo swietnie...




A w dzien duzo gorzej...




W dodatku okazalo sie, ze brama na dole byla zamknieta i do wysokosci swiatyni musialysmy sie wspinac schodami poza ogrodami. Na dodatek, jak juz sie tam wdrapalysmy, to sie dowiedzialysmy ze po tych ogrodach prawie wcale nie mozna chodzic... Tylko trosze wokol swiatyni. Do swiatyni mozna bylo wejsc, ale tez nie bylo to nic specjalnego. Z zewnatrz robi ogromne wrazenie, wiec oczekiwania co do wnetrza ogromne. A tam tylko niewielkie pomieszczenie i kilka swiecznikow i nic poza tym...

Ale za to byla Helenka :)




I morze!




Hajfa jest najfajniejsza!!!


Qumran

Link 21.05.2011 :: 23:08 Komentuj (5)

Za tym pobytem staram sie zwiedzac miejsca, w ktorych jeszcze nie bylam. Pare dni temu wybralam sie do Qumran nad Morzem Martwym. Okolo pol wieku temu w tutejszych grotach mlodzi pasterze znalazli stare zwoje. Pokazali ojcu, a ten je wrzucil do ogniska. Zanim jednak zwoje zdazyly sie spalic, jeden z chlopcow wyciagnal je z ognia mowiac ojcu, ze mozna na nich sporo zarobic. I chyba mieli racje. Potem znaleziono duzo wiecej zwojow w kilkunastu grotach. I do tej pory sie je znajduje (!!).

Groty te zostaly ponumerowane. Ta jest pierwsza, od ktorej sie wszystko zaczelo.




Zwoje te sa prawdopodobnie zwiazane z grupa Essenczykow, radykalnych Zydow, ktorzy zbudowali tam osade. Jej pozostalosci tez mozna tam zobaczyc. Do zadnej z grot nie ma jednak wstepu (szkoda). Z daleka zobaczylam jednak dwie osoby, ktore probowaly sie wdrapac do groty czwartej, najbardziej znanej, w ktorej znaleziono najwiecej zwojow. Gdy wrocili stamtad, zaczepilam ich. Od razu wlaczyla sie ta moja zylka zwiazana z przygodami. Panowie powiedzieli, ze jednak nie udalo im sie wejsc do srodka. Ale i tak im pozazdroscilam... Nie poszlam jednak, bo mama mnie pilnowala. ;)

Potem pojechalysmy autostopem nad Morze Martwe. Bylo blotnisto!

Pewien pan pracownik plazy pelnil role smarowacza ladnych dziewczyn... Calkiem niezla fucha! Na pewno przyjemna ;)




To nie bylo latwe...




Damski muzulmanski kostium kapielowy.




Wesola grupa. Najbardziej lubie pania w czerwonym :)




Grobowo

Link 23.05.2011 :: 21:41 Komentuj (3)

Wczoraj spotkalam sie z Remkiem. Fajnie bylo sie zobaczyc tutaj, obejsc znowu cala Jerozolime i przypomniec sobie pewne zakamarki. Bylismy na kilku fajnych dachach, zjedlismy knafe, wpadlismy do paru miejsc swietych.
W Bazylice Grobu Panskiego pan zapalal swieczki na drabinie.




Podczas gdy ludzie modlili sie w grobie, jedna z belek nalezacych do konstrukcji grobu bardzo sie dymila. Zajela sie od swieczek, ktore sie tam zapala. Wygladalo na to, ze regularnie sie to tak zajmuje i strasznie dziwilo mnie, ze nikt nie reagowal. Grob Jezusa plonie, a wierni nic. Koniec swiata :P




Bardzo mi sie podobaja takie wiszace od sufitu rzeczy. To chyba kadzidla? Kto sie zna, niech powie!




Potem poszlismy do czesci etiopskiej, ktora znajduje sie jakby na dachu obok Bazyliki. To jedno z moich ulubionych miejsc.








Grob Matki Boskiej. Co prawda ona zostala wzieta do nieba, ale grob i tak ma. Tez go lubie, bo tam tak mocno pachnie kadzidlami.




Swietna byla lampa z zarowkami energooszczednymi!




Na koncu poszlismy jeszcze do Doliny Jozafata. Juz kilka razy obeszlam dookola te budowle, ale teraz udalo sie nam zobaczyc cos niezwyklego. Weszlismy do tej czesci po lewej stronie, za kolumnami. Zawsze zamknieta krata widoczna przy tym rzymskim grobowcu tym razem byla otwarta...




Weszlismy tam i co tam zobaczylismy? Tez grobowce!



bylo tam bardzo duzo takich mini grot chyba na ciala. To na prawde robilo wrazenie!




To byl taki grobowy dzien, chociaz atmosfera swietna! ;)


Hellmanns pustynny

Link 26.05.2011 :: 21:58 Komentuj (7)

Moj wyjazd dobiega konca. Dzisiaj sie pakuje i rano juz bede juz w Polsce. Na szczescie materialow na wpisy jeszcze troche mam, wiec don't worry.

Przedwczoraj bylam na pustyni. Pustynie to miejsca w Izraelu najmniej przeze mnie zbadane. Marzy mi sie, zeby wybrac sie na taka calodniowa wyprawe po pustynnych szlakach. Bylam na takiej przechadzce raz, w Sde Boker. Bylo ciezko, ale pieknie. Tym razem jednak zwiedzanie bylo glownie z samochodu. Ale jak juz wysiadalam, to chcialo mi sie biec w te piaski i kamienie i wloczyc sie tak godzinami.

Ale od poczatku. Pojechalismy z Jerozolimy na poludnie. W pewnym momencie musielismy przejechac przez kontrole na granicy z 1967 roku. Mieszka tam sporo Palestynczykow. Zazwyczaj turystow przepuszcza sie na tej granicy po okazaniu paszportow, nam jednak kazano zjechac na bok. Musielismy wysiasc z samochodu, wszystkie nasze bagaze przeswietlono, nas przepuszczono przez bramki. Samochod musielismy zostawic z otwartym bagaznikiem i przednia klapa. Widzialam jak pani zolnierka chodzila wokol samochodu z okraglym lustrem na patyku i sprawdzala, czy nie mielismy nic podczepionego pod podwoziem, a specjalnym innym urzadzeniem wyszukiwala slady obecnosci materialow wybuchowych. Wszystko poszlo ok, a gdy juz ruszalismy zatrzymal nas jeszcze zolnierz i powiedzial, ze jest Rosjaninem. I ze sie zdziwil, ze jestesmy Polakami, bo jestesmy tacy inni niz Polacy z lat 90. ktorych on pamieta. Ze tacy europejscy jestesmy :P




Przejezdzalismy obok kilku ciekawych miejsc. To jest wiezienie na pustyni Negev, w ktorym przetrzymywani sa glownie Palestynczycy.




Przejezdzalismy tez obok reaktora jadrowego w Dimonie, nad ktorym krazyl cepelin, ale wszedzie wisialy znaki z zakazem fotografowania, wiec zdjecia nie ma.

Z innych ciekawostek - nie wiem co to jest...




Celem naszej podrozy bylo Micpe Ramon, gdzie znajduje sie ogromny krater Maktesz Ramon. Nie jest to krater wulkaniczny, ale taka forma geologiczna, ktora wystepuje tylko i wylacznie tam. Byc moze bylo tam dawniej jezioro, teraz zostal tylko widok ksiezycowy.




Na powierzchni krateru znajduja sie dziwne przebarwienia i czarne plamy.




Stamtad pojechalismy do Maktesz Gadol, gdzie znajduja sie kolorowe piaski. Piekne!! Tam wlasnie oszalalam i nie chcialam wracac. Biegalam po gorkach i dolkach i zbieralam te piaski do kubka po kawie mrozonej... Bylo bosko!!








Koniecznie musze tam pojechac na caly dzien, ale to juz za nastepnym pobytem.

Pozniej bylo jeszcze Morze Martwe. To droga do niego.




Nad Morzem Martwym stoi zona Lota. Ale troche cos sie tu nie zgadza. Niby Sodoma znajdowala sie wlasnie tam, ale zona Lota miala sie zamienic w slup soli, a nie w skale...




I na koniec ostrzezenie - nie chodzcie nad Mozre Martwe w niedozwolonych miejscach! Mozna tam trafic na ruchome piaski. Pod ziemia znajduja sie dziury z powietrzem, a gdy sie stanie w takim miejscu, ponoc znika sie bez sladu. Nie za bardzo w to wierzylam, ale zobaczylam takie dziury. Srednio dobrze to wyglada...





MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl