photo 1-1.jpg

Król Maciuś, bratanek królowej majonezów

Link 01.06.2012 :: 15:50 Komentuj (6)

No to jestem w trakcie sesji. Więc na weekend wyskoczyłam na Mazury :) Bo co lepszego można wtedy zrobić, jak nie zrelaksować się? ;)
Pojechałam w końcu poznać mojego małego krewnego. Oto Maciek:




Maciek jest najładniejszy i taki rozczulający! Ma takie malutkie rączki! 3 dni temu skończył 2 miesiące. Podobno już bardzo urósł, ale jak dla mnie nadal jest malusieńki. Jest jeszcze za mały na prezent, który mu przywiozłam, ale niedługo do niego dorośnie. Postanowiłam od samego początku wprowadzić go na bulikowe drogi, stąd bulik do przytulania. :) Póki co jednak najbardziej robi na nim wrażenie włoskie malarstwo...




A tutaj z rodzicami.




Rodzice budują dom w pięknej i mało zaludnionej okolicy. Są tam łąki, lasy, nawet mają własną rzeczkę. I pierwszy raz w życiu widziałam na żywo żurawie!!






Podczas samotnej rowerowej przejażdżki spotkałam na zawalonym moście znajomego z dawnych czasów. Ale nie pogadaliśmy, bo Mario był w trakcie wykonywania skoku nad przepaścią!!




No a teraz jestem już w Warszawie. Już mam za sobą 3 egzaminy. No ale przede mną jeszcze 7... Trzymajcie kciuki! Najbardziej 15 czerwca!




Euro nawet spoko

Link 09.06.2012 :: 01:35 Komentuj (0)

No to jesteśmy po pierwszym meczu. Było gorąco. Emocje takie że ho ho, atmosfera strefy kibica i mnie się udzieliła. Zresztą mieszkam prawie że w jej środku, więc gdyby mi się nie udzieliła nic a nic, to chyba bym się musiała przeprowadzić. Gra mi tutaj za oknem od 8 rano do 1 w nocy, dlatego jutro uciekam do domu, bo jakoś się muszę uczyć do sesji...
Ale wróćmy do Euro. Mecz otwarcia Polska - Grecja. Były tłumy! Trochę się tego obawiałam, ale było na prawdę w porządku. Poza tym, że się na strefę kibica obraziłam, bo nie można tam wnosić dużych aparatów. Te zdjęcia, które są ze środka strefy robiłam więc telefonem. Te spoza już tak jak należy.

Działo się. Ludzie wdrapywali się na wszystko, na co tylko się dało, żeby tylko widzieć lepiej. Byli nawet tacy, co siedzieli na dachu domów centrum na logo Wars i Sawa i na wejściach do metra.




Pierwszy raz miałam tak, że się nie bałam kibiców. Pierwszy raz czułam się bezpiecznie w takiej sytuacji. Ludzie byli pełni jakiejś takiej pozytywnej energii i radości. Później, gdy chodziłam po mieście, to obcy przybijali ze mną piątki, wszyscy się uśmiechali. I nawet nie wyzywali nikogo, a przynajmniej ja nie słyszałam. I chyba nie było też żadnych takich incydentów nieprzyjemnych. Szkoda że codziennie tak nie jest ;)










Ci panowie do meczu nie doczekali.




A ten pan chyba tak, ale w pozycji na czworaka i z kubkiem w zębach. Może chciał umyć zęby?..




A to my! Też się dobrze wpasowaliśmy!




Tu jeszcze 3 filmiki dla pokazania atmosfery. Dwa moje, trzeci nie mój.








A teraz bym już chciała, żeby ci panowie sobie poszli spod mojego okna i przestali śpiewać "Polska biało-czerwoni", bo chętnie bym spać poszła...


(S)Nowy i Myslovitz

Link 18.06.2012 :: 00:26 Komentuj (4)

Właśnie wróciłam z koncertu Myslovitz na Skwerze Hoovera. Pierwszego, jaki widziałam na żywo z Nowym wokalistą. I szczerze jestem zachwycona!! Zagrali rewelacyjnie, z energią i tak świeżo. Nie było ani jednego momentu, w którym pomyślałam, że brakuje Artura. Ani jednego. Michał Kowalonek, czyli Nowy, spisuje się świetnie. Te same piosenki w jego wykonaniu brzmią zupełnie nowo, a zamęczona już Peggy Brown nagle się obudziła do życia! Michał ma powalający głos, poczucie humoru i osobowość taką, że moje serce już zdobył :)

A poczucie humoru ma do tego stopnia, że dzisiaj, po tej porażce piłkarskiej wczorajszej, w piosence "Kraków" zamiast "Kraków" zaśpiewał "Euro". Jak Wam się taka wersja podoba? ;)




Po koncercie nawet miałam okazję się z nim poznać i zamienić kilka słów. Bardzo było mi też miło, bo gitarzysta Wojtek Powaga mnie poznał :) Kilka razy z nim wcześniej rozmawiałam, najdłużej po koncercie w Izraelu (tutaj relacja z tamtego spotkania). Powiedział mi dzisiaj, że nieźle wyrosłam od tamtej pory ;) I nawet pamiętał, że byłam tam na wymianie studenckiej! To bardzo miłe, kiedy zespół rozpoznaje swoich fanów. A teraz czekam na nową płytę. Jestem pewna, że będzie świetna!!

A tu porcja zdjęć z dzisiejszego koncertu:












W sobotę grają na Wiankach w Warszawie :)


Koniczek Kereta

Link 20.06.2012 :: 17:12 Komentuj (3)

Wczoraj, w ramach chwilowego odpoczynku od nauki, poszłam na spotkanie z Etgarem Keretem do Trafficu. Spotkanie wiązało się z najnowszą książką Kereta "Nagle pukanie do drzwi", która bardzo niedawno ukazała się w Polsce. Rozmowę prowadził Michał Nogaś, redaktor z radiowej Trójki, tak więc pytania były ciekawe i nie takie oczywiste.




Uwielbiam Kereta, a wczorajsze spotkanie utwierdziło mnie w tej miłości. Szczególnie jego ostatnia anegdota. Spróbuję ją przytoczyć.

Zanim Keret poszedł do armii, pracował w warzywniaku u sąsiada, byłego kryminalisty, który otworzył ten sklep, aby się jakoś zresocjalizować. Kilka lat później, gdy Keret był już znanym pisarzem, przyjechał w odwiedziny do rodziców. Spotkał też tego sąsiada, który mu powiedział, że słyszał od matki Kereta o jego sukcesach literackich. Że bardzo się cieszy z tego i ponieważ go bardzo lubił i był on jego najlepszym pracownikiem, to przeczyta jedno z jego opowiadań, chociaż nigdy nic nie czyta.
- Masz jakieś przy sobie?
Etgar nie miał, ale miał gazetę, w której był dodatek z jego opowiadaniem, więc mu dał. Sklepikarz postawił skrzynkę na ziemi i powiedział:
- Siadaj.
- Ale po co?
- Żebyś widział, że na prawdę przeczytałem i nie powiedziałem tak tylko po to by być miłym.
Keret siadł, a sklepikarz przeczytał kilka pierwszych zdań. Opowiadanie było pisane w pierwszej osobie i mówiło o tym, że rodzice narratora umarli. Facet podniósł wzrok na Keret i powiedział:
- Ale jak to? Dlaczego piszesz takie rzeczy? Przecież Twoi rodzice żyją, widziałem ich.
- No tak... Ale to jest literatura, to nie zdarzyło się na prawdę. To jest wymyślona historia.
- To dlaczego piszesz rzeczy, które się nie wydarzyły? Nie powinieneś tak pisać. Czy ta gazeta wie, że to nie jest prawda?
- Oczywiście, że wie.
- I mimo to wydrukowali to??
- No tak.
- Nigdy nie wierzyłem tym gazetom!
- ...no ale wszyscy pisarze tak robią, Amos Oz, Kafka, wszyscy.
- Wiesz co, jako starszy i bardziej doświadczony dam Ci radę. Pochodzę z bardzo złej, niebezpiecznej dzielnicy. I to, że inni robią coś złego nie oznacza, że możesz robić tak samo i czuć się usprawiedliwiony.

:)

A tu kilka zdjęć, które wczoraj zrobiłam Keretowi.








Po spotkaniu kupiłam książkę i dałam autorowi do podpisania. On zawsze pisze w książkach imienne dedykacje i każdemu coś rysuje. Poprosiłam go (po hebrajsku, korzystając z okazji), żeby mi narysował małego konika z jego opowiadania "Koniczek" ze zbioru "8% z niczego". Tak to wyszło :)




A dzisiaj w Trójce o godzinie 21:05 ma być godzinna audycja z Keretem. Zachęcam do słuchania i podzielenia się wrażeniami ze mną tutaj :)


Niecny wybryk Zorro

Link 22.06.2012 :: 18:10 Komentuj (1)

W ramach kolejnej przerwy od nauki, a ostatnio tych przerw robi się więcej niż samej nauki, bo już troszeczkę nie wyrabiam, poszłam oglądać mecz Czechy - Portugalia. Chodziliśmy od lokalu do lokalu, bo nie łatwo było znaleźć w tym czasie miejsce dla 5 osób. Do strefy kibica nie chcieliśmy iść. Trafiliśmy w końcu do knajpy meksykańskiej. Wszystko było ok, chociaż na tym szukaniu miejsca zleciała prawie cała pierwsza połowa. No ale nic, gol nie padł, więc nie szkodzi. Oglądamy, oglądamy, a tu nagle światło, telewizor gasną. Prąd wyłączony. Wszyscy w śmiech i w totalnej ciemności słychać tylko "Oooo, co się dzieje?!". A tu nagle wpada Zorro, biegnie przez knajpę z sernikiem w ręku i zimnymi ogniami wbitymi w ten sernik. Skacze i krzyczy "Zorrrrroooooo!!!". Stawia sernik na stole klientów, ucieka, prąd się włącza, telewizor też. Widać piłkarzy, skaczą z radości, bo właśnie wtedy, kiedy Zorro wyłączył prąd i wparował z sernikiem, padł ten jedyny gol w tym meczu... I to nie był sen, Klara może potwierdzić... :)




Na kogo mówi się Hellmanns?

Link 26.06.2012 :: 23:44 Komentuj (8)

Co prawda blog nie ma teraz urodzin, a zazwyczaj takie wpisy pojawiały się właśnie przy takiej okazji, ale jest sesja i pomyślałam, że dla rozluźnienia i poprawy humoru wstawię teraz... A nóż komuś się przyda w sesji.....
A poza tym znalazłam plik z kilkoma zapisanymi zagubionymi. Chodzi o frazy z google, przez które tutaj trafiono. Zawsze mam z tym sporo zabawy. Czasem są to pytania i na nie postaram się odpowiedzieć (mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno...)

Bardzo dużo ostatnimi czasy trafia tu miłośników przyrody:

jak wygląda mała koza




jak wyglądają małe owieczki i przy okazji jeszcze gdzie mieszka owca. Owca mieszka w oborze, a mała owca wygląda tak:




jak wygłąda oko gołębia




Inne przyrodnicze zapytania:

co robią chsząszcze - tak szczerze mówiąc to nie wiem, co robią... Chodzą, jedzą, śpią...
blondynka pasie kozy - pewnie pasie, a co ma nie paść.
pies z peruka na glowie - tutaj jako odpowiedź skieruję na facebookową stronę Pies Dnia. Myślę, że strona ta zaspokoi wszelkie tego typu potrzeby...
glizdy w nodze oraz największa glizda świata - jedno i drugie dość mnie przeraża. Cieszę się nawet, że nie znajdziecie tutaj odpowiedzi...
kleszcze u pasa - Hmmm....

Oczywiście bywają też frazy nie przyrodnicze. Niektóre, można powiedzieć, kryminalne!
ukraść jarmułkę ze ściany płaczu czy zła kanapka.
I inne co ciekawsze nieskategoryzowane:
spalismy z chlopakami
urodziny w rakiecie - zamawiam!!! 18 sierpnia!
tort miecz - jak wyżej!!
śmieszny arab - kiedyś już tu cytowałam frazę arabskie śmieszne groby zdjęcia i mówiłam, że nie ma się co śmiać, to są poważne sprawy...
polski smieszny podzial - nie wiem, o co chodzi, ale jeśli o rozbiory, to także nie ma w tym nic śmiesznego...
mam same piątki i dostałem 3 - myślę, że nie ma się co przejmować. 3 to też ocena! Czasem dobrze, tak dla urozmaicenia, dla zdrowia psychicznego. Podejrzewam, że mnie to też czeka po czwartkowym egzaminie... Więc ogólnie to jest super!!
fajnie jest być fotografem... - no, fajnie... Ja co prawda amatorką jestem, ale nawet to jest już fajne...
kalosze grafika - czy jest tu jakiś grafik i może pokazać swoje kalosze??
co to znaczy bieży - biec, iść, spieszyć. Wikipedia podaje ciekawy przykład zastosowania "Drugi wylazł, ku nam bieży, • Jakie obrzydłe trupisko!" - to z Dziadów Mickiewicza.

I moje ulubione!!
hellmanns ubrania i na kogo mowi sie helmans. Odpowiedź jest jedna...



Wiem, że strzałę trzymam źle, ale to specjalnie, żeby piórka nie zniszczyć. Bo to był łuk dla Marceliny na indiański wieczór panieński...





MOJE PROJEKTY

SPALONY DOM


Linki

Aleksander Prugar;
Filipiny wg BreakDaCycle;
Praxa patrzy i widzi;
patchwork nad stawem;
Wycieczki Kobego;
Cyberkot;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Mimo wszystko pozytywna;
Lapsus Lazuli;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Dubioza Kolektiv;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;
Shay Gabso;


Różności wspaniałości:

Helena Projektuje;
Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Klara projektuje;
Praxeda projektuje;
Fajne czcionki Klary;
Aleksander Prugar - fotografie;
Porandkuj w Warszawie;
Fotografia Carla Kleinera;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Koronki w mieście;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;


helena.czernek@gmail.com


stat4u

2017

sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2016

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2015

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2014

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2011

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2010

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2009

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl