W poniedziałek pojechaliśmy do Nowego Sącza na prośbę potomka w pierwszej linii rabina Chaima Halberstama, cadyka. Podróż tam i z powrotem trwała 10 godzin, przejechaliśmy 800 km.




Śladu po mezuzie nie znaleźliśmy, ale odwiedziliśmy ohel cadyka. Chcieliśmy zostawić kartki z prośbami, czyli kwitełe, ale nie mieliśmy przy sobie żadnych kartek. Spojrzałam na ławkę stojącą pod ścianą. A na niej leżały dokładnie 2 czyste kartki i długopis... Prośby poszły do cadyka :)



Name:

Komentarze:

05.10.2016, 19:27 :: 83.5.247.42
mumia
Miło mi to czytać :D

04.10.2016, 19:08 :: 37.47.10.204
hellmanns
-->mumia
Tylko z zewnątrz. Ale kilka lat temu byłam też w środku! :)

01.10.2016, 15:34 :: 83.7.9.18
mumia
O proszę, Sącz :) Udało się może też rzucić okiem na synagogę?