<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:syn="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><channel><title>hellmanns.fotolog.pl</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl</link><description>hellmanns.fotolog.pl</description><item><title>Królowa śniegu</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/krolowa-sniegu,2031703,link.html</link><description><![CDATA[Jeszcze wczoraj myślałam, że nadchodzi wiosna...

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi1.jpg" border="0"></a>


Ale jednak nas znowu zasypało.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi11.jpg" border="0"></a>


Kobieta z kurą założyła czapkę i szal. I kurę też ubrała. I wyszła z tego królowa śniegu.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi12.jpg" border="0"></a>


Sąsiad.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi6.jpg" border="0"></a>


A śnieg jak pada, jest taki ładny. Trochę jakby go ktoś kredkami narysował.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi7.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi9.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi5.jpg" border="0"></a>


Jak Marta powiedziała, mieszkamy w Narnii.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi3.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zizi4.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Mon, 15 Mar 2010 01:27:26 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/krolowa-sniegu,2031703,link.html</guid></item><item><title>Historyjki z nowej pracy</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/historyjki-z-nowej-pracy,2030476,link.html</link><description><![CDATA[Bardzo lubię moją pracę. Nikt się nie złości na nikogo, wszyscy sobie gadają i żartują. Moja szefowa powiedziała mi, żebym przychodziła do pracy na 9:00, ale nie później niż o 9:30 :) 
Mój szef Janek (bo tych szefów to jest wielu i właściwie nie wiem co od kogo zależy) jest bardzo śmieszny. Ciągle się wygłupia. Dziś na przykład robił żarciki swoim pracownikom i wysyłał im maile po chińsku (znalazł jakiś tłumacz komputerowy), a potem bardzo tym podekscytowany czekał, aż ktoś to odczyta. Ktoś odczytał. "Miłego weekendu". :)

Poza tym raz na jakiś czas wspomina, że bardzo marzy żeby ktoś mu namalował taki obraz: od pasa w górę on, a reszta ciała to koń. I ma stać przy wodospadzie... :)

I jeszcze taką dziś miałam z nim rozmowę:

- Co tam, Helenka?
- Dobrze. Tylko nie mam nic do roboty.
- Ma ktoś coś do zrobienia dla Helenki? Dziewczyna się pali do roboty... Nie?
Dalej do mnie: 
- Wiesz, ja jestem raczej zwolennikiem czegoś takiego, że jak się nie ma nic do roboty, to po co udawać że się pracuje. Więc jak akurat nic nie masz, to nie wiem, porób jakieś swoje rzeczy. Albo sobie polataj po Facebooku...

Pierwszego dnia mojej pracy Janek zamówił dla wszystkich pizzę i sałatki (dla tych co pizzy nie chcieli/nie mogli), na koszt firmy.
No nic, tylko pracować! ;)

A poza tym się okazało, że jeszcze zanim zaczęłam pracować, to już zrobiłam zamieszanie. Gdy przyszłam tam po raz pierwszy (na rozmowę) nie wiedziałam gdzie mam pójść i pierwszej przechodzącej osoby zapytałam mówiąc, że ja w sprawie pracy i że jako grafik. Pani nie wiedziała o co chodzi, ale pokazałam jej numer telefonu, z którego do mnie dzwoniono w tej sprawie i w końcu trafiłam gdzie trzeba. Gdy zaczęłam już pracować, dowiedziałam się, że dział zajmujący się grafiką zaczął się oburzać, bo myśleli że ja mam kogoś z nich zastąpić czy że jakieś zmiany są wprowadzane, o których ich nie poinformowano. A to wszystko nie tak. Bo ja nie w tym dziale pracuję i nikt przeze mnie nie wyleciał.

A w Izraelu dziś było 32*C...!!!

Stasiek kupił piękne gołębie. Tylko mam nie pisać gdzie on mieszka, żeby mu ich nie ukradziono, bo takie ładne są...

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/gol1.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/gol2.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Fri, 12 Mar 2010 21:09:36 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/historyjki-z-nowej-pracy,2030476,link.html</guid></item><item><title>Śmietniki są super</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/smietniki-sa-super,2030087,link.html</link><description><![CDATA[Zaczęłam pracować. Robię drobne grafiki i wizualizacje w agencji reklamowej. Nie jest to praca na dłużej, ale tymczasowo może być. Ważne że atmosfera dobra i bezstresowo jest póki co. To moja pierwsza regularna praca. Ciekawe doświadczenie. Oprócz tego, że trzeba być w pracy i nie można sobie tego dowolnie regulować, to jednak jest to dużo łatwiejsze niż robienie projektów samemu. Tutaj dostaję coś do zrobienia, robię i odsyłam, nie przejmując się tym co dalej z tym będzie. A gdy robię projekty, wszystko jest tylko i wyłącznie na mojej głowie. Od pomysłu po wykonanie. Tyle że ta druga opcja jest dużo bardziej satysfakcjonująca.

Zaczęłam też tańczyć. Wczoraj miałam pierwszą lekcję tańca towarzyskiego. Trochę sobie z Pawłem deptaliśmy po nogach, ale to sam początek, więc jesteśmy usprawiedliwieni ;) Najbardziej mi się podobał jive.

I jeszcze ostatnio chodzę po śmietnikach w poszukiwaniu skarbów... Skarbów w postaci świetnych rzeczy, z których można coś zrobić. Głównie chodzi o zadanie na uczelni, ale czasem się trafiają takie super przedmioty, jak duże lustro, które teraz znalazło sobie miejsce w moim mieszkaniu. Dawcom lustra dziękuję, że je ta ładnie opakowali, żeby się nie zbiło. 

Tutaj z Klarą znalazłyśmy najwięcej fajnych przedmiotów:

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/smieci1.jpg" border="0"></a>


Między innymi takie krzesło:

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/smieci2.jpg" border="0"></a>


A jakby ktoś coś sobie źle pomyślał, to tylko dodam, że Van Gogh też takie krzesło miał...

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/van-gogh-chair.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Thu, 11 Mar 2010 23:08:52 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/smietniki-sa-super,2030087,link.html</guid></item><item><title>Wywiad</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/wywiad,2027121,link.html</link><description><![CDATA[Prawdopodobnie większość osób odwiedzających mój blog prawie to wszystko o mnie już wie, ale nie szkodzi. Tutaj przynajmniej informacje zebrane są do kupy :)
Zapraszam do przeczytania wywiadu ze mną na portalu MobilneKobiety.pl przeprowadzonego przez Joannę Baranowską. <b><a href="http://www.mobilnekobiety.pl/sylwetki/zwyczajne-niezwyczajne//zobacz/helena-czernek-zazwyczaj-uprawiam-ryzykowna-turystyke/" target="blank">Link tutaj.</a></b>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/a8.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Sat, 06 Mar 2010 16:11:56 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/wywiad,2027121,link.html</guid></item><item><title>Jest ok!</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/jest-ok,2026811,link.html</link><description><![CDATA[Powoli wszystko zaczyna się układać. Może marzec będzie dobry. Mieszkam w nowym miejscu i jakoś też tu coraz lepiej. I w dodatku mieszkam z Adą! Wiedziałam, że to się kiedyś stanie i te rozmowy "Ja chcę z Tobą mieszkaaaaaać! Będę Ci gotować zupy pomidorowe!" obrócą się w rzeczywistość :)
Nasz widok zza imieninowych tulipanów:

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/swAnna2.jpg" border="0"></a>


Moja miłość do białych ścian zaczęła się w Izraelu i dalej trwa. Staram się z tego korzystać, bo to daje duże pole do popisu jeśli chodzi o urządzanie pokoju i zabawę detalami. A w moim pokoju są dodatkowo 2 pary wspaniałych belek - poziome i skośne. Używam ich jako półki na książki, półki na ubrania i wieszaka na korale i kolczyki. (Na zdjęciu jako bonus plecy Shaya kucającego w wodzie i łapiącego w dłonie rybkę.)

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/korale.jpg" border="0"></a>


Tu też ta biel. I moje nowe czerwone kaloszki... 

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/kalosze.jpg" border="0"></a>


Poza tym dostałam pracę jako grafik :) Na razie na 2 miesiące, ale nie wiem czy chciałabym na dłużej, bo wiosną raczej będę się musiała intensywniej zająć licencjatem. Więc chyba wszystko układa się akurat jak trzeba.

To jak jest?

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ok.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Fri, 05 Mar 2010 22:48:36 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/jest-ok,2026811,link.html</guid></item><item><title>trochę kultury, panie...</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/troche-kultury-panie,2022674,link.html</link><description><![CDATA[Ja jestem człowiekiem kulturalnym.

W środę byłam na otwarciu wystawy "Od idei do obiektu" w galerii na ASP. To jest wystawa moich wydziałowych znajomych i studentów ze szkoły w Holonie pod Tel Avivem. Tak, to ta wystawa, na którą pojechałam z Martą do Holonu i którą nam sprzed nosa sprzątnięto... Tym razem udało mi się ją zobaczyć :)

Wystawę otworzył ambasador Izraela.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/o11.jpg" border="0"></a>


To projekt Pawła - składany stojak do win, który utrzymują same butelki zapierające się jedna o drugą.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/o4.jpg" border="0"></a>


To gazetowy stolik Łukasza.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/o5.jpg" border="0"></a>


A to skarbonki Majsena. Dla 2 osób lub też np na 2 różne cele - na ziemi stoi ta świnia, która najbardziej się najadła monet :)

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/o7.jpg" border="0"></a>


Było fajnie :)

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/o2.jpg" border="0"></a>


Wczoraj natomiast poszłam na premierę filmu "8 historii, które nie zmieniły świata", zrobionego przez moich znajomych. Film okazał się na prawdę superciepły i sympatyczny, więc jeśli ktoś z Was będzie miał okazję go zobaczyć, to bardzo polecam! To takie wspomnienia starszych ludzi, Żydów, o ich dzieciństwie, opowiedziane w bardzo fajny sposób. A śmiechu było co nie miara... :) I znajomych też :)

No i jeszcze dziś też było kulturalnie, bo razem z Klarą i Robertem uczestniczyliśmy w audycji na żywo w Polskim Radiu Euro. Rozmowa była oczywiście na temat Roku Chopinowskiego i naszych projektów. Trochę się bałam, że się zestresuję i nie będę się umiała wysłowić jak należy i jak to już mi się zdarzało, ale było bardzo sympatycznie, a pani prowadząca miła, więc wszystko poszło dobrze. Fajnie jest w radiu :)

No i jeszcze jedna śmieszna sprawa. Bo mój współlokator przyprowadził przed chwilą swoje koleżanki i jedna z nich rozmawiała przez telefon. Aż się zatrzymałam, jak usłyszałam hebrajską mowę! Gdy skończyła i siedliśmy wszyscy przy stole, odezwałam się do niej po hebrajsku, a oni wszyscy wybałuszyli oczy ze zdziwienia :) Ta dziewczyna jest Izraelką, która przyjechała tu na studia. No i tak sobie pogadałyśmy dobre 15 minut w jej języku. Dawno nie rozmawiałam po hebrajsku aż tyle. I jak mówię, to wtedy zauważam, że umiem więcej niż mi się zdaje. To takie miłe uczucie!! :)]]></description><pubDate>Fri, 26 Feb 2010 22:50:13 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/troche-kultury-panie,2022674,link.html</guid></item><item><title>cienie</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/cienie,2020419,link.html</link><description><![CDATA[Dużo rzeczy dzieje się teraz wokół. Zaczęła się szkoła i semestr licencjacki. Dziwnie tak po półtora roku przerwy wrócić na wydział. Jest tak samo jak dawniej ale jednak inaczej. To trudne do wyjaśnienia. Trochę jakbym wypadła z tego co tam się dzieje. Poza tym mieszkam w nowym miejscu, ale to jest jakoś niepewne jeszcze. Chodzi o dobór współlokatorów. Ale mam nadzieję, że wszystko się uda i będę mogła tu zostać. Bo to miejsce i mieszkanie nie byle jakie i już się tu zadomowiłam.

Coraz bardziej interesują mnie cienie. A jest w moim mieszkaniu gdzie się z nimi bawić. Na razie takie sobie pierwsze próby.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ci2.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ci1.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Mon, 22 Feb 2010 23:30:31 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/cienie,2020419,link.html</guid></item><item><title>Pączki - pąki - pony...</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/paczki---paki---pony,2014241,link.html</link><description><![CDATA[Co było dzisiaj?
Dzisiaj był tłusty piątek. Na bezglutenowo. Razem z Praksedą, Robertem, Majsenem i Stefanem (no dobra, on tylko się patrzył...) zrobiliśmy sporo ponad 20 bezglutenowych pączków. Na początku zapowiadało się, że nic z tego nie wyjdzie, ale jednak ku naszemu zaskoczeniu wyszło, i to nawet całkiem nieźle :)

<img src="http://i275.photobucket.com/albums/jj300/Hellmanns_photo/pon2.jpg" border="0"></a>


A nawet mogę powiedzieć, że to były najlepsze bezglutenowe pączki, jakie kiedykolwiek jadłam!
Każdy też dostał pączka z pierwszą literą swojego imienia. Ta czekoladowa dekoracja to dzieło Majsena. 

<img src="http://i275.photobucket.com/albums/jj300/Hellmanns_photo/ponk.jpg" border="0"></a>


Tym, co mogą jeść wszystkie pączki, nie tylko bezglutenowe, też smakowało. To nie tak, że tylko mnie, bo ja innych nie mogę :)

<img src="http://i275.photobucket.com/albums/jj300/Hellmanns_photo/pon1.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i275.photobucket.com/albums/jj300/Hellmanns_photo/pon6.jpg" border="0"></a>


A ja między robieniem a jedzeniem pączków stroiłam się w najświetniejsze akcesoria Praksedy - kapelusz i kalosze na obcasach :)

<img src="http://i275.photobucket.com/albums/jj300/Hellmanns_photo/pon8.jpg" border="0"></a>

Wspólne gotowanie jest super! Po raz kolejny się o tym przekonuję :)]]></description><pubDate>Fri, 12 Feb 2010 22:46:08 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/paczki---paki---pony,2014241,link.html</guid></item><item><title>Fotografia przyrodnicza w Zachęcie</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/fotografia-przyrodnicza-w-zachecie,2010672,link.html</link><description><![CDATA[W środę wybrałam się do Zachęty na wykład dotyczący fotografii przyrodniczej, zorganizowany przez tę że galerię oraz Gazetę Wyborczą. Gwiazdami spotkania były osoby pracujące dla Gazety. Na początku fotoedytorka Beata Łyżwa-Sokół opowiedziała o historii fotografii przyrodniczej. Jak to się zaczęło i jak rozwijało. I jakie niewyobrażalne ceny osiągają na aukcjach te pierwsze pejzażowe zdjęcia. Potem Adam Wajrak, bardziej przyrodnik i dziennikarz, niż fotograf (jak to sam kilkakrotnie podkreślił) pokazał swoje zdjęcia zwierząt, które podchodzą pod sam jego dom. Potem jeszcze, robiący zdjęcia podwodne, Wojciech Surdziel, pokazał swoje prace. No i każdy z nich udzielał rad, co robić, a czego nie robić, co warto, a czego nie. O swoich przygodach pod wodą i w lesie. Z zatopionymi okrętami i z żubrami. Bo Wajraka też żubry pogoniły - to nie jest tak, że to taka całkowita i obustronna przyjaźń zwierzęco-ludzka...
A nawet o zatopionym żubrze też było...
A na zakończenie spotkania zrobiono pokaz zdjęć nadesłanych przez czytelników. Można było wysłać tylko 1 zdjęcie. Spośród 500 zdjęć wybrano, jak szacuję, około 30. I w tym także moje :) I bardzo jestem z tego dumna :) Kiedyś je już prezentowałam na blogu, ale nie zaszkodzi jeszcze raz.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/labedzie.jpg" border="0"></a>]]></description><pubDate>Sun, 07 Feb 2010 13:12:15 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/fotografia-przyrodnicza-w-zachecie,2010672,link.html</guid></item><item><title>Zima zima zima, kocham cię!</title><link>http://hellmanns.fotolog.pl/zima-zima-zima-kocham-cie,2009326,link.html</link><description><![CDATA[Dzisiaj będzie o zamarzaniu. W końcu taka piękna zima, że aż się sama sobie dziwię, że żadnych zdjęć na ten temat nie było! A najbardziej kręcą mnie sople i zlodowacenia. Ciągle jeszcze wiszą u nas na domu sople nawet metrowej długości. Bo tu nie Warszawa i temperatura do 0* jednak nie dobija.
Tak więc od czasu mojego powrotu do Polski przyglądam się im o różnych porach dnia i nocy.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zii3.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ziu4.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/lo6.jpg" border="0"></a>


Dziś łapałam kropelki.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ziu6.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ziu5.jpg" border="0"></a>


Ale też zadziwia mnie, w jaki sposób tworzą się takie rzeczy:

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/lo4.jpg" border="0"></a>

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ziu1.jpg" border="0"></a>


Taka zima.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/zii8.jpg" border="0"></a>


Pustynia śnieżna.

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ziu2.jpg" border="0"></a>


I ślad łapy Tosi, czyli mojego psa. "On miał trzy pazurki... Ja wiedziałam że tak będzie..."

<img src="http://i584.photobucket.com/albums/ss281/PsychoHela/ziu.jpg" border="0"></a>


Oby tak dalej! Zima górą!!! Zresztą między innymi dzięki niej powrót do Polski poszedł mi gładko i bez żadnego szoku. Mógł nastąpić termiczny, ale nie nastąpił. Przeciwnie. Euforia.]]></description><pubDate>Thu, 04 Feb 2010 23:14:42 +0100</pubDate><guid>http://hellmanns.fotolog.pl/zima-zima-zima-kocham-cie,2009326,link.html</guid></item></channel></rss>
