Pokażę jeszcze jeden, chyba już ostatni projekt z Bezalelu. Chyba że jeszcze zmienię zdanie i uznam, że coś jeszcze warto tu zaprezentować.
Było to ostatnie zadanie na zajęciach z package designu. Trzeba było wybrać jakąś izraelską markę lub produkt, a następnie zaprojektować 5 opakowań - np zmodyfikować zastane lub zaprojektować od początku.
Wybrałam zatar, czyli bardzo charakterystyczną dla tego rejonu przyprawę. Przyprawy w ogóle są bardzo ważnym elementem tamtej kultury kulinarnej, szuk pachnie nimi, że aż zatyka. I wielu turystów (ja też) przywozi je jako prezenty do swoich krajów. Zatar jest najbardziej znany, dlatego go wybrałam. Tylko problem jest taki, że albo pakuje się go w plastikową torebkę, albo kupuje w supermarkecie w jakimś plastikowym opakowaniu, albo na szukach arabskich owinięte w gazetę lub szary papier. A skoro tak często zatar pełni funkcję prezentu, to należałoby go jakoś ładniej opakować... Tak, żeby było proste i fajne. To było właśnie założenie mojego projektu.
Forma i materiał opakowań wyszły mi właśnie z tych gazet i szarego papieru.




To jest moje ulubione opakowanie. Z zewnątrz jest jedynie szarym papierem. Grafika to wyłącznie nazwa przyprawy po angielsku i hebrajsku, a z tyłu informacje, które zawsze na opakowaniach muszą się znajdować - do czego używać, skład, waga, że to produkt izraelski i kod kreskowy. Po otwarciu okazuje się, że całe wnętrze nadrukowane jest arabską gazetą. Opakowanie da się rozłożyć zupełnie na płasko, jest po prostu jednym kawałkiem papieru, bez cięć i klejeń. I można sobie na przykład chleb maczać w tym zatarze. A potem bardzo łatwo, jednym ruchem, składa się to i ma się znowu zamknięte opakowanie.
Tak, to po lewej i prawej to dokładnie to samo:




To jest drugie opakowanie, które bardzo lubię.




Bigowanie na bokach i z przodu jest takie samo, ale na bokach wszystko jest wklęsłe, a z przodu wypukłe - czyli taki pozytyw i negatyw. Żeby wygodnie nasypać zatar, na przykład na humus, naciska się boczne ścianki i wtedy z przodu robi się dzióbek, którym się sypie:




To jeden z moich projektów, które najbardziej cenię.
Name:


Komentarze:

09.09.2009 :: 11:15 :: 212.76.37.190
macięty
nie mam nic specjalnego. najczęściej robiłem pastę z oliwą z oliwek i jadłem z pitą.

07.09.2009 :: 11:46 :: 89.174.10.144
chilka
prawie origami:)

07.09.2009 :: 00:59 :: 89.108.249.5
adekz
dobry projekt. nawet:)

06.09.2009 :: 21:23 :: 83.14.102.157
hellmanns

-->macięty
Lubię każdy zatar :) Bardzo dużo jadłam go w Izraelu, do humusu oczywiście. Tutaj w Polsce mniej. A gdy jem tutaj, to z serem, albo też robię z niego zalewę do fasolki szparagowej.
Masz jakieś ciekawe przepisy może?

06.09.2009 :: 20:36 :: 83.6.141.223
jabco
ja nie wiedziałem:) git!

06.09.2009 :: 20:34 :: 212.76.37.190
macięty
a lubisz za'tar z sezamem czy bez?
co najczęściej robisz z za'taru? pastę?

06.09.2009 :: 15:04 :: 89.76.214.60
Milo
wygląda super!

06.09.2009 :: 12:13 :: 83.14.102.157
hellmanns

-->pancygaro
Bez żadnego rozsypywania. Na zdjęciach rozsypałam, żeby było widać co to zatar, bo wcale nie każdy wie :)

06.09.2009 :: 09:40 :: 89.78.126.67
pancygaro
bardzo pomysłowe!
i to tak bez rozsypywania zataru da się?