Schowaj zatar

Link 05.09.2009 :: 18:42 Komentuj (9)

Pokażę jeszcze jeden, chyba już ostatni projekt z Bezalelu. Chyba że jeszcze zmienię zdanie i uznam, że coś jeszcze warto tu zaprezentować.
Było to ostatnie zadanie na zajęciach z package designu. Trzeba było wybrać jakąś izraelską markę lub produkt, a następnie zaprojektować 5 opakowań - np zmodyfikować zastane lub zaprojektować od początku.
Wybrałam zatar, czyli bardzo charakterystyczną dla tego rejonu przyprawę. Przyprawy w ogóle są bardzo ważnym elementem tamtej kultury kulinarnej, szuk pachnie nimi, że aż zatyka. I wielu turystów (ja też) przywozi je jako prezenty do swoich krajów. Zatar jest najbardziej znany, dlatego go wybrałam. Tylko problem jest taki, że albo pakuje się go w plastikową torebkę, albo kupuje w supermarkecie w jakimś plastikowym opakowaniu, albo na szukach arabskich owinięte w gazetę lub szary papier. A skoro tak często zatar pełni funkcję prezentu, to należałoby go jakoś ładniej opakować... Tak, żeby było proste i fajne. To było właśnie założenie mojego projektu.
Forma i materiał opakowań wyszły mi właśnie z tych gazet i szarego papieru.




To jest moje ulubione opakowanie. Z zewnątrz jest jedynie szarym papierem. Grafika to wyłącznie nazwa przyprawy po angielsku i hebrajsku, a z tyłu informacje, które zawsze na opakowaniach muszą się znajdować - do czego używać, skład, waga, że to produkt izraelski i kod kreskowy. Po otwarciu okazuje się, że całe wnętrze nadrukowane jest arabską gazetą. Opakowanie da się rozłożyć zupełnie na płasko, jest po prostu jednym kawałkiem papieru, bez cięć i klejeń. I można sobie na przykład chleb maczać w tym zatarze. A potem bardzo łatwo, jednym ruchem, składa się to i ma się znowu zamknięte opakowanie.
Tak, to po lewej i prawej to dokładnie to samo:




To jest drugie opakowanie, które bardzo lubię.




Bigowanie na bokach i z przodu jest takie samo, ale na bokach wszystko jest wklęsłe, a z przodu wypukłe - czyli taki pozytyw i negatyw. Żeby wygodnie nasypać zatar, na przykład na humus, naciska się boczne ścianki i wtedy z przodu robi się dzióbek, którym się sypie:




To jeden z moich projektów, które najbardziej cenię.


MOJE PROJEKTY / MY PROJECTS(28)

Odwiedź blogi:

Pan Cygaro;
Cyberkot;
Mimo wszystko pozytywna;
Lulu;
Ministerstwo słów;
Silly rabbit;
Mkłj;
Austeria;
Luk sfera - ilustracje;
Lapsus Lazuli;
36 wróć! - blog kulinarny;
Burkinafazo - kawał dobrej fotografii;
Łodyga;


Muzyki posłuchaj:

Shay Gabso;
Gogol Bordello;
Myslovitz;
Czesław Śpiewa na maszynkę!;
Muzyka Końca Lata;
Maki i chopaki;


Różności wspaniałości:

Moja kolekcja Bulików;
Ja w Digarcie;
Woodpecker!;
Fajne czcionki Klary;
Praxeda projektuje!;
BLU - mega świetny street art;
Fluidacje;
Mikołaj Grynberg - fotografie;
Warszawski Front Abstrakcyjny;
Przyszłość według Kozakiewicza;
Opuszczone miejsca;


Archiwum

2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

Księga gości

helena.czernek @gmail.com



statystyka

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl