Wczorajszego wieczoru ponad centrum Warszawy. Ponad ruchem ulicznych. Ponad samochodami, tramwajami, metrami, rowerami, pieszymi. Ponad piątkowymi korkami. Latarniami. Ludźmi wracającymi z pracy. Imprezowiczami. Ponad drzewami, psami i gołębiami. Pomiędzy 13 piętrem Błękitnego Wieżowca a 35 piętrem hotelu InterContinental nadawany był sygnał świetlny. Mrugałam światłem z naszego biura, a Alan odmrugiwał. Muszę opanować morsa.

Name:

Komentarze: